Emirackie ministerstwo obrony poinformowało we wtorek o kolejnych atakach rakietowych i dronowych Iranu. W poniedziałek Zjednoczone Emiraty Arabskie zostały zaatakowane po raz pierwszy od blisko miesiąca. Wojsko Iranu zaprzeczyło, by atakowało ZEA i zagroziło reakcją na ewentualny odwet tego państwa.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
"Nie prowadziliśmy w ostatnich dniach uderzeń na Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jeżeli to państwo podejmie jakiekolwiek działania przeciwko Iranowi, spotkają się one z "miażdżącą odpowiedzią" - oświadczyło we wtorek wieczorem połączone dowództwo irańskich sił zbrojnych.
W poniedziałek emirackie ministerstwo obrony poinformowało o przechwyceniu 12 rakiet balistycznych, trzech pocisków manewrujących i czterech dronów wystrzelonych z Iranu. Z kolei we wtorek resort podał, że Iran kontynuował ataki rakietowe i dronowe, które uruchomiły emiracką obronę powietrzną. Nie przekazano bardziej szczegółowych informacji.
Były to pierwsze doniesienie o irańskich atakach na ZEA od wejścia w życie 8 kwietnia zawieszenia broni w wojnie USA i Izraela z Iranem, rozpoczętej 28 lutego br. przez ponad miesiąc aktywnej fazy konfliktu Iran atakował Izrael i państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym ZEA. W Emiratach zginęło 13 osób, a kraj zostało zaatakowany tysiącami irańskich rakiet i pocisków.
Poniedziałkowe naloty spowodowały pożar infrastruktury naftowej w portowym mieście Fudżajrze. W uderzeniu trzy osoby zostały lekko ranne. MSZ w Abu Zabi potępiło w poniedziałek wznowienie przez Iran "niesprowokowanych, terrorystycznych, wymierzonych w ludność cywilną" ataków i określiło je jako poważną eskalację.


