Strażacy walczą z pożarem lasu na południu Lubelszczyzny, na styku trzech powiatów: biłgorajskiego, zamojskiego i tomaszowskiego. Szef MSWiA poinformował, że sytuacja została ustabilizowana, a pożar przestał się rozprzestrzeniać. Działania służb utrudnia wiatr. Pożar mógł objąć nawet 250 hektarów. "Do zabudowań jest daleko" - zapewnia wojewoda lubelski Krzysztof Komorowski. Podczas gaszenia pożaru doszło do tragedii - zginął pilot Dromadera.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
O aktualnej sytuacji, działaniach służb i środowym posiedzeniu sztabu kryzysowego można przeczytać TUTAJ.
Rzecznik KP PSP w Biłgoraju kpt. Mateusz Małyszek poinformował, że po godz. 15.00 strażacy otrzymali zgłoszenie o rozległym pożarze lasu w miejscowości Kozaki w gminie Łukowa w powiecie biłgorajskim. Jest to teren nadleśnictwa Józefów, a pożar to tzw. pożar wierzchołkowy - korony drzew niejako "przenoszą ogień".
Na miejsce zostało zadysponowanych ok. 70 zastępów straży pożarnej, czyli ok. 300 strażaków – mówił ok. godz. 18 kpt. Mateusz Małyszek. Od ok. godz. 21 w akcji bierze udział już ponad 300 mundurowych.
Dodał, że w akcji strażacy wykorzystują m.in. dwie cysterny z wodą i dwa śmigłowce. Działania utrudnia wiatr.
Marcin Kierwiński napisał w mediach społecznościowych w godzinach nocnych, że "trwa akcja gaśnicza. W działaniach uczestniczy 88 zastępów PSP. Kolejne 35 zastępów i moduł GFFF w odwodzie na rano".
Moduł GFFF to zespół ratowniczy przeznaczony do zwalczania wielkopowierzchniowych pożarów lasów przy użyciu pojazdów. Polska ma trzy takie moduły. Każdy z nich jest samowystarczalny w zakresie wody pitnej i żywności dla personelu oraz posiada część logistyczną umożliwiającą stworzenie obozowiska z zapleczem sanitarnym, w którym zakwaterowani są ratownicy.
W Warszawie obradował sztab kryzysowy z udziałem wiceszefa MSWiA Wiesława Leśniakiewicza oraz zastępcy komendanta głównego PSP, nadbryg. Pawła Frysztaka. Jak tłumaczył mediom ten ostatni, pożarem może być ogarnięty obszar nawet 250 hektarów.
W środę o 4.30 rano Kierwiński poinformował na swoim prywatnym koncie na X, że "na tę chwilę sytuacja stabilizuje się. Pożar przestał się rozprzestrzeniać. Sytuacja jest nadal na bieżąco monitorowana. Kolejne decyzje straży pożarnej rano".


