Ceremonia otwarcia igrzysk na stadionie San Siro w Mediolanie miała być świętem sportu, jednoczącym Włochy i widzów z całego świata. Transmitująca wydarzenie publiczna włoska telewizja RAI spotkała się jednak z falą ostrej krytyki po serii spektakularnych wpadek komentatorskich. Relację śledziło ponad 9 milionów widzów.

  • Już na początku transmisji w telewizji RAI doszło do poważnej pomyłki - stadion San Siro został błędnie przedstawiony jako stadion olimpijski w Rzymie. 
  • Aktorka Matilda De Angelis została pomylona przez komentatora z amerykańską gwiazdą Mariah Carey podczas zapowiedzi jej występu. 
  • Wpadka szybko stała się hitem internetu. Jak zareagowała na nią włoska aktorka? Dowiecie się z tego artykułu.
  • Chcesz być na bieżąco? Wejdź na rmf24.pl.

Im dalej, tym gorzej

Już na samym początku transmisji doszło do poważnej pomyłki - stadion San Siro został mylnie przedstawiony jako stadion olimpijski w Rzymie. Jak podsumował jeden z komentatorów, transmisja rozpoczęła się od słów: "Witajcie na stadionie olimpijskim", a dalej było już tylko gorzej.

Przewodniczącą Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, Kirsty Coventry, przedstawiono jako Laurę - córkę prezydenta Włoch Sergio Mattarelli.

Widzowie zwrócili także uwagę na brak zapowiedzi dla znanego włoskiego rapera tunezyjskiego pochodzenia, Ghali, który podczas występu przekazał przesłanie pokoju. W studiu zapanowało wymowne milczenie, co część komentatorów powiązała z wcześniejszymi sugestiami artysty o cenzurze jego występu.

To nie była Mariah!

To nie był koniec gaf. Włoska aktorka Matilda De Angelis została pomylona przez sprawozdawcę z amerykańską gwiazdą pop Mariah Carey.

W trakcie transmisji, gdy De Angelis miała wejść na scenę jako dyrygentka wyjątkowego muzycznego show inspirowanego twórczością Verdiego, Pucciniego i Rossiniego, komentator Paolo Petrecca (szef RAI Sport) niespodziewanie zapowiedział... Mariah Carey.

Choć Petrecca szybko próbował poprawić swoje słowa, internet nie wybacza takich wpadek - w mediach społecznościowych błyskawicznie zaczęły pojawiać się memy, komentarze i humorystyczne filmiki, a temat stał się jednym z najgorętszych wątków w sieci. Wydawało się, że ten niefortunny błąd może przyćmić artystyczny występ Matildy De Angelis, ale aktorka pokazała, że potrafi przekuć wpadkę w sukces.

"Proszę, mów mi Mariah"

Kilka godzin po wydarzeniu Matilda De Angelis zareagowała na zamieszanie z dystansem i poczuciem humoru. Na swoim Instagramie zamieściła relację z podpisem: "Ja i Mariah Carey jesteśmy najwyraźniej tą samą osobą". Następnie dodała: "Jestem gotowa dzielić się prawami autorskimi do All I Want for XMas. Nie mam z tym problemu".

Na tym jednak nie poprzestała. W kolejnym poście opublikowała zdjęcia z przygotowań do ceremonii, opatrując je podpisem: "Please, call me Mariah".

"Kompromitacja na oczach świata"

Włoskie media, eksperci oraz politycy nie pozostawili na RAI suchej nitki. W sieci pojawiły się głosy mówiące o "katastrofalnej transmisji" i "kompromitacji na oczach świata". Krytykowano również niektóre żarty komentatorów, które - zdaniem opinii publicznej - były poniżej wszelkiej krytyki i obrażały zagraniczne reprezentacje.

Pojawiły się też apele o wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za przebieg transmisji.