Gruziński parlament zagłosował za pozbawieniem immunitetu polityka opozycji Niki Melii i zgodził się na jego zatrzymanie. Prokuratura oskarża go o to, że podczas akcji protestu w Tbilisi 20-21 czerwca zorganizował grupowe akty przemocy i brał w nich udział.

Nika Melia był jedynym politykiem opozycji obecnym na posiedzeniu. Reszta przedstawicieli opozycji zbojkotowała głosowanie. 

Według prokuratury Melia nakłonił pokojowo nastawionych uczestników ubiegłotygodniowej demonstracji do zaatakowania funkcjonariuszy policji.

W ubiegły czwartek tysiące demonstrantów protestowały przeciwko wizycie deputowanego do Dumy Państwowej Rosji Siergieja Gawriłowa, który w gruzińskim parlamencie przemawiał po rosyjsku z miejsca przewodniczącego. W starciach z policją rannych zostało co najmniej 240 osób. Policjanci użyli gumowych kul, gazu łzawiącego i pałek, a protestujący obrzucali funkcjonariuszy butelkami i kamieniami. Policja zatrzymała ponad 300 osób.

Rosja i Gruzja nie utrzymują stosunków dyplomatycznych; zostały one zerwane przez stronę gruzińską po kilkudniowym konflikcie w Osetii Południowej w sierpniu 2008 roku, po którym ta i druga separatystyczna gruzińska republika - Abchazja - ogłosiły niepodległość. Uznała ją Rosja i kilka innych państw. Tbilisi uważa te regiony za okupowane przez Moskwę.

W środę wieczorem przed budynkiem parlamentu rozpoczął się kolejny protest, którego uczestnicy apelują o dymisję szefa MSW Giorgiego Gacharii.

Opracowanie: