Patryk M. pseudonim Wielki Bu pozostanie w areszcie do 5 maja. Taką decyzję w sprawie podejrzanego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej handlującej narkotykami podjął sąd - dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada.

Do 5 maja sąd przedłużył areszt dla Patryka M., pseudonim Wielki Bu. Jak zaznaczono w uzasadnieniu, istnieje duże ryzyko, że "Wielki Bu" na wolności mógłby utrudniać postępowanie i uzgadniać z innymi osobami wspólną wersję wydarzeń. Istnieje też obawa, że będzie się ukrywał. 

Patryk M. został zatrzymany 12 września ub. roku na lotnisku w Hamburgu. Stamtąd - jak informowała wówczas policja - planował udać się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Mężczyzna był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania. Był poszukiwany do śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Krajową w Lublinie w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się handlem i przemytem narkotyków.

W listopadzie został przekazany przez Niemców polskim funkcjonariuszom. 

Pięć zarzutów dla Patryka M.

PK informowała w komunikacie o przedstawieniu mu pięciu zarzutów. Dotyczą one udziału w latach 2017-2018 w zorganizowanej grupie przestępczej działającej w województwie pomorskim, a także w innych regionach Polski, w Królestwie Niderlandów i Hiszpanii. Grupa ta - jak podała prokuratura - zajmowała się nabywaniem, produkcją i wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych, w tym marihuany, kokainy, amfetaminy, haszyszu, mefedronu, klefedronu i ecstasy.

Patryk M. jest podejrzany m.in. o uczestnictwo w obrocie 17 kg marihuany o czarnorynkowej wartości ok. 850 tys. zł oraz 2 kg amfetaminy o wartości ok. 60 tys. zł, z czego uczynił sobie stałe źródło dochodu. Ponadto jest podejrzany o udział w kradzieży z włamaniem samochodu marki Audi Q7 o wartości 60 tys. zł, w którym następnie przerobiono numery identyfikacyjne VIN. Kolejny zarzut dotyczy oszustwa przy sprzedaży auta za kwotę 41 tys. zł, co doprowadziło nabywcę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Wspólne zdjęcie z Karolem Nawrockim. "Takie tam z prezesem IPN"

"Wielki Bu" znany jest m.in. z uczestnictwa we freak-fightowych galach MMA. W maju 2024 roku kontrowersje wzbudziło zdjęcie, które zrobił sobie w Biurze Edukacji Narodowej IPN z ówczesnym prezesem IPN Karolem Nawrockim i opublikował w mediach społecznościowych z podpisem: "Ciężko było nie skorzystać z zaproszenia, więc skoro i tak byłem w stolicy, wpadłem zobaczyć, jak się Karolowi szefuje w tej instytucji". 

Później opublikował też zdjęcie z Nawrockim przy kawiarnianym stoliku. "Takie tam z prezesem IPN na kawce. Mądrego to zawsze dobrze posłuchać" - napisał w opisie.

W czasie kampanii prezydenckiej media i część polityków krytykowali Nawrockiego za kontakty z "Wielkim Bu", jako "członkiem gangu sutenerów". Nawrocki, którego pasją jest boks, powiedział jesienią 2024 roku "Rzeczpospolitej", że poznał go kilkanaście lat temu na sali bokserskiej, walczyli "ze sobą w formule sportowej: oficjalnie, na sali bokserskiej, w gronie wielu innych zawodników", a później wiele lat się nie widzieli. Dodał, że nie odniesie się "do kwestii kryminalnych" i że nie ma o nich pojęcia. Z kolei we wpisie na platformie X Nawrocki napisał m.in., że "swoich przeciwników z ringu ceni za podjęcie walki, nie odpowiada jednak za ich życie pozasportowe".