​Problemy koncernu Nike w Stanach Zjednoczonych. Trwa dochodzenie amerykańskiej Komisji ds. Równych Szans Zatrudnienia (EEOC). Kontrolerzy sprawdzają, czy firma dopuściła się dyskryminacji rasowej wobec białych pracowników oraz kandydatów do pracy.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Komisja bada doniesienia, według których Nike miała celowo dyskryminować białych pracowników, m.in. poprzez nieproporcjonalnie częste obejmowanie ich polityką zwolnień.

Powodem dochodzenia jest polityka różnorodności (DEI) stosowana przez koncern. Działania, które w założeniu mają zwiększać reprezentację grup mniejszościowych, w tym przypadku miały prowadzić do faworyzowania wybranych grup kosztem innych.

Firma Nike nie udostępniła pełnej dokumentacji

Kluczowym punktem sporu jest odmowa udostępnienia przez Nike pełnej dokumentacji kadrowej. Według EEOC firma nie przekazała szczegółowych danych dotyczących struktury rasowej i etnicznej personelu. Śledczy domagają się również list pracowników zakwalifikowanych do wewnętrznych programów mentoringowych i rozwojowych.

W ramach tych programów wybrani pracownicy otrzymują dodatkowe wsparcie - np. opiekę bardziej doświadczonych kolegów, szkolenia czy ścieżki przyspieszonego awansu. Ma to służyć rozwojowi kompetencji i przygotowaniu pracowników do pełnienia bardziej odpowiedzialnych funkcji.

EEOC podkreśla, że uzyskanie brakujących informacji jest niezbędne dla ustalenia, czy polityka kadrowa firmy naruszyła obowiązujące prawo federalne.

Trudny moment dla Nike

Przedstawiciele Nike na razie wstrzymują się od komentowania sprawy.

Jak zauważa "New York Times", śledztwo następuje w trudnym momencie dla Nike. "Największy na świecie producent odzieży sportowej próbuje odzyskać pozycję po strategicznych błędach popełnionych w ostatnich latach, które doprowadziły do długotrwałego spadku sprzedaży. Zarząd pracuje nad wyeliminowaniem zalegających zapasów, przyspieszeniem rozwoju produktów i skupieniem się na sporcie i sportowcach" - pisze gazeta.