Przez ponad 10 godzin zamknięta była amerykańska przestrzeń powietrzna nad miastem El Paso w Teksasie. Na taki krok zdecydowano się ze względu na drony meksykańskiego kartelu narkotykowego, które wleciały nad terytorium Stanów Zjednoczonych.

  • W środę na ponad 10 godzin zamknięto przestrzeń powietrzną nad miastem El Paso w Teksasie.
  • Konkretnego powodu nie podano, wskazano jednak na "szczególne względy bezpieczeństwa".
  • Później się okazało, że drony należące do jednego z meksykańskich karteli narkotykowych naruszyły przestrzeń powietrzną USA.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Była godzina 4:32 czasu polskiego w środę, kiedy amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wydała NOTAM o zamknięciu na 10 dni (do 21 lutego) przestrzeni powietrznej nad graniczącym z Meksykiem miastem El Paso w Teksasie.

"Tymczasowe ograniczenia lotów ze względu na szczególne kwestie bezpieczeństwa" - poinformowano wówczas w krótkim komunikacie tekstowym.

Minęło jednak nieco ponad 10 godzin i FAA przekazała, że "tymczasowe zamknięcie przestrzeni powietrznej nad El Paso zostało zniesione". "Nie ma zagrożenia dla lotnictwa komercyjnego. Wszystkie loty zostaną wznowione" - zaznaczono.

Jaki był powód?

Skonsternowani obywatele USA przez długi czas nie wiedzieli, dlaczego przestrzeń powietrzna nad miastem El Paso została zamknięta. Była to też zaskakująca informacja dla miejscowych władz i linii lotniczych, których maszyny przelatują nad granicą amerykańsko-meksykańską.

Według Reutersa, powołującego się na amerykańskich urzędników, odwołanie lotów na 10 dni tylko na jednym lotnisku (w tym przypadku chodzi o Międzynarodowy Port Lotniczy El Paso) wydaje się sytuacją bez precedensu. Jak się jednak okazuje, powód nie był wcale prozaiczny.

Reuters i inne amerykańskie media, m.in. telewizja CNN, przekazały, że amerykańską przestrzeń powietrzną naruszyły drony należące do jednego z meksykańskich karteli narkotykowych (nie wskazano, do jakiego konkretnie).

Wojsko Stanów Zjednoczonych miało zneutralizować zagrożenie, po czym loty zostały wznowione. Już wcześniej źródła w liniach lotniczych informowały Reutersa, że uziemienie samolotów było prawdopodobnie związane z wykorzystaniem przez amerykańską armię technologii antydronowej w celu zneutralizowania bezzałogowców meksykańskich gangów.

O "zneutralizowaniu zagrożenia" poinformował również sekretarz transportu Sean Duffy.