Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un zapowiedział dalszą rozbudowę potencjału nuklearnego swojego kraju w celu "zdominowania świata" – poinformowały we wtorek reżimowe media. Podczas partyjnych obrad w Pjongjangu ostro skrytykował Japonię, USA i Koreę Południową, oskarżając je o prowokacje i militaryzm.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Podczas trzydniowego, zakończonego w poniedziałek posiedzenia komitetu centralnego Partii Pracy Korei Kim wyznaczył "zadania dynamicznego prowadzenia prac nad nieprzerwanym zwiększaniem potężnych aktywów obronnych na nasz własny sposób i z celem zdominowania świata" - podała oficjalna agencja KCNA. Władze w Pjongjangu uznały, że konsekwentne korzystanie z uprawnień mocarstwa nuklearnego, to w obecnych realiach jedyna skuteczna metoda na poradzenie sobie ze skomplikowaną sytuacją na arenie międzynarodowej.
Przywódca stanowczo skrytykował USA i Koreę Płd., zarzucając im prowokacyjną eskalację napięć poprzez modernizację swoich sił zbrojnych i organizowanie wspólnych manewrów. Stwierdził, że na świecie mają miejsce "niewyobrażalne, zdumiewające incydenty i wydarzenia", co bezpośrednio wynika z "gangsterskiej" chciwości sił hegemonicznych, obwiniając Waszyngton o nasilający się rozlew krwi w Europie i na Bliskim Wschodzie.
Z kolei "pokonana" Japonia ma - według Kima - wykorzystywać niepokój, który zapanował na świecie, do zrzucenia powojennych ograniczeń wynikających z pacyfistycznej konstytucji. Agencja Kyodo zwraca uwagę, że Kim po raz pierwszy użył wobec Japonii tak mocnych słów. Te oskarżenia o remilitaryzację wpisują się w narrację Pekinu; chiński przywódca Xi Jinping niedawno w Pjongjangu również ostro potępił próby odradzania się japońskiego militaryzmu.
Południowokoreańska agencja Yonhap zwraca uwagę, że za agresywną retoryką Kima kryją się jednak poważne problemy wewnętrzne. Podczas partyjnych obrad przywódca nakazał natychmiastowe dokończenie budowy fortyfikacji na granicy z Koreą Płd. oraz nowych baz marynarki wojennej. Na szczytach władzy doszło przy tym do gwałtownej czystki - po wykryciu korupcji w dowództwie armii ze stanowiska usunięto szefa struktur partyjnych, Kima Dze Rjonga.
Z kolei w odpowiedzi na sankcje Pjongjang ogłosił awaryjny program modernizacji kopalń węgla, który ma ratować kraj przed paraliżem energetycznym.


