​Co najmniej dziewięć osób zginęło, a 13 zostało rannych w samobójczym zamachu bombowym na kolumnę samochodów w pobliżu pałacu prezydenckiego w Mogadiszu - podały w środę późnym wieczorem źródła wojskowe. Wcześniej władze informowały o pięciu zabitych.

Większość ofiar śmiertelnych tego ataku to żołnierze. Wśród zabitych jest także doradca prezydenta kraju Husein Elabe Fahriye, który w przeszłości był m.in. ministrem spraw zagranicznych.

Umieszczona w samochodzie bomba eksplodowała w pobliżu punktu kontrolnego przy pałacu prezydenckim, na którym żołnierze sprawdzali kolumnę samochodów z urzędnikami i politykami.

Do przeprowadzenia tego zamachu przyznała się islamistyczna organizacja Asz-Szabab.

Somalia jest pogrążona w krwawej wojnie domowej od 1991 roku. Sprawcami większości zamachów są bojownicy walczącej o narzucenie w kraju surowej wersji islamu radykalnej islamistycznej organizacji militarnej Asz-Szabab, która ma mocne powiązania z Al-Kaidą.

Choć ekstremiści ponieśli w ostatnich latach straty, ich ugrupowanie nadal przeprowadza krwawe ataki w wielu rejonach Somalii, a zwłaszcza w stolicy kraju. Ugrupowanie Asz-Szabab wpisane jest na listę grup terrorystycznych przez Australię, Kanadę, Norwegię, Szwecję, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.

Opracowanie: