Statystycznie tylko w Polsce rocznie marnujemy ok. 9 mln ton żywności. Oznacza to, że każdy z nas wyrzuca do kosza 235 kg jedzenia. Przed świętami ruszyła kampania "Nie jem". Jej organizatorzy zachęcają do podzielenia się tym, co zostanie ze świątecznych dni.

Statystycznie tylko w Polsce rocznie marnujemy ok. 9 mln ton żywności. Oznacza to, że każdy z nas wyrzuca do kosza 235 kg jedzenia. Przed świętami ruszyła kampania "Nie jem". Jej organizatorzy zachęcają do podzielenia się tym, co zostanie ze świątecznych dni.
/  /

Akcja Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi ruszy 22 kwietnia i potrwa do 24 kwietnia.

TU ZNAJDZIESZ SZCZEGÓŁY AKCJI

Odsetek osób przyznających się do marnowania żywności i robienia zbędnych zakupów spada wraz z wiekiem. Wśród osób do 24 lat - takie zachowania zdarzają się 81 proc. badanych, w grupie 25-34 latków - 83 proc., zaś wśród Polaków w wieku 65-74 lat jest to problem 65 proc. osób.

Robiąc zakupy warto zastanowić się, czy na dwa świąteczne dni potrzebujemy aż tyle jedzenia.

A jeżeli zostanie, wystarczy sprawdzić w internecie - nawet nie trzeba wychodzić z domu - gdzie można je oddać.

Nie myśl tylko o sobie

Jak podkreśla Dorota Jezierska z Federacji Polskich Banków Żywności, żeby zmieniło się nasze podejście do robienia zakupów na zapas, zmiana musi też nastąpić w świadomości ludzi. Dlatego banki żywności - szczególnie w okresie świąt - namawiają do przemyślanych zakupów i nie przygotowywania zbyt dużych porcji. Jeśli jednak okaże się, że po Wielkanocy mimo wszystko mamy nadmiar jedzenia, to warto je oddać do najbliższej organizacji foodsharingowej czy jadłodzielni.

Wyrzucając żywność marnujemy nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim ogromne ilości wody i energii, które są potrzebne do jej produkcji, transportu, przechowywania oraz przygotowania. Marnowanie żywności to równocześnie marnowanie surowców naturalnych - przykładowo, tylko jedna wyrzucona kanapka z serem to aż 90 litrów zmarnowanej wody - przypomina wiceprezes Federacji Polskich Banków Żywności.

Rzuć okiem na statystyki!

W Polsce 1,6 mln osób żyje nadal poniżej poziomu skrajnego ubóstwa. Średnio, miesięcznie mają około 600 złotych.

Nadmiar poświątecznej żywności w Warszawie można bez problemu oddać do wybranej jadłodzielni, punktu w którym jest lodówka lub szafka czy organizacji foodsharingowej, skąd żywność trafia do potrzebujących. W Warszawie takie miejsca znajduję się m.in. przy Bazarze Lotników (pawilon 83A), przy kolektywie Syrena (ul. Wilcza 30), na Wydziale Psychologii UW (ul. Stawki 5/7), w Instytucie Socjologii UW (ul. Karowa 18), na SGGW (ul. Nowoursynowska 159), przy kawiarni Stół Powszechny (ul. Jana Zamoyskiego 20), przy Centrum Społecznym Paca 40 (ul. Michała Paca 40), na Szmulowiźnie (ul. Łochowska 31), przy sklepie charytatywnym Sklepowisko na Bródnie (ul. Bazyliańska 1).

Dokładne informacje, w jakich godzinach działają miejsca, można znaleźć na stronie banków żywności.
Banki żywności zachęcają też do kontaktu z grupą "Podzielmy się - Podzielmy się jedzeniem", która zrzesza ludzi organizujących m.in. akcję "Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi".

Opracowanie: