W Warszawie od samego rana doszło do 30 kolizji i 4 wypadków drogowych. Warunki są bardzo trudne. Ulice są zasypane, śliskie. Kierowcy jeżdżą bardzo wolno. Policja apeluje, by w miarę możliwości korzystać z komunikacji miejskiej. Choć i ta - jak się okazuje - ma gigantyczne problemy.

Agnieszka Witkowicz towarzyszyła pani Jolancie w drodze do pracy. To była bardzo długa podróż

Stołeczni funkcjonariusze proszą, by osoby, które jeszcze nie wyjechały do pracy, zostawiły samochody na parkingach lub w garażach i wybrały komunikację miejską. Ci, którzy jadą samochodem, powinni jechać bardzo ostrożnie. Uważajmy też na pieszych, w takich warunkach są słabiej widoczni - zaznaczyła Dorota Tietz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Trudna sytuacja jest też w podwarszawskich miejscowościach. Zablokowana w obie strony jest trasa nr 718 pomiędzy Pruszkowem a Ożarowem. Wywrócił się tam tir. Na miejsce ściągany jest ciężki, specjalistyczny sprzęt - powiedziała Tietz.

Rano, że ze skutkami śnieżycy walczy 170 pługosolarek. Jeżdżą tymi ulicami, którymi kursują autobusy komunikacji miejskiej.

Rano w Warszawie było ok. - 10 st. C. Wieje silny, momentami porywisty wiatr, dość intensywnie pada drobny śnieg.

Śnieg powoduje spore utrudnienia w komunikacji miejskiej. Największe problemy mają tramwaje - śnieg ze zwrotnic musi być usuwany ręcznie przez motorniczych i pracowników nadzoru ruchu. Najwięcej problemów jest na Rondzie Starzyńskiego, na pętli Górczewska, na skrzyżowaniu ulc Nowowiejskiej i Al. Niepodległości, na Rondzie Wiatraczna, w Al. Reymonta oraz na Pl. Narutowicza.

Komunikacja miejska - jak tłumaczą władze - działa tak, jak pozwalają na to warunki pogodowe, które zmieniają się z minuty na minutę. Najtrudniejsze są warunki na trasach linii podmiejskich

W stołecznym Ratuszu dziś zbierze się zespół zarządzania kryzysowego, w związku z sytuacją pogodową.