2 sierpnia rozpocznie się proces lustracyjny Zyty Gilowskiej. Nie wiadomo, czy będzie on jawny dla prasy, czego chce była wicepremier.

Sąd wystąpił wprawdzie o zdjęcie klauzuli tajności z akt sprawy, ale prawo przewiduje, że zeznania osób zwolnionych z obowiązku zachowania tajemnicy państwowej – np. byłych esbeków - muszą się odbywać za zamkniętymi drzwiami.

Wczoraj przez gdańskich prokuratorów zostali przesłuchani trzej dawni przełożeni Witolda W., byłego funkcjonariusza SB, męża przyjaciółki Zyty Gilowskiej. Wkrótce z prokuratorami spotka się także Witold W. W zeszłym tygodniu mężczyzna powiedział w wywiadzie prasowym, że Gilowska była jego "kontaktem operacyjnym", choć o tym nie wiedziała.

Sąd Lustracyjny II instancji zdecydował o wszczęciu procesu Zyty Gilowskiej, ale nie na wniosek obrony, lecz z urzędu. Sędziowie uznali, że zachodzi tu przewidziany ustawą "inny, szczególnie uzasadniony przypadek". Pierwsza rozprawa może się odbyć już na przełomie lipca i sierpnia. czytaj więcej

Dodajmy, że w ramach śledztwa gdańskiej prokuratury przesłuchiwani byli już m.in. minister ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann, wicepremier i szef MSWiA Ludwik Dorn, Dyrektor generalny Ministerstwa Finansów Tadeusz Wydra, b. posłanka PO Marta Fogler oraz Zastępca Rzecznika Interesu Publicznego Jerzy Rodzik.