Miniony październik w Tatrach na długo zapadnie w pamięci turystów, górali, ale także meteorologów. Był to jeden z najcieplejszych październików w historii pomiarów.

Październik rozpoczął się od opadów śniegu w Tatrach, potem nadeszły niemal upały i temperatura powyżej 20 stopni, a zakończył się srogim mrozem.

Miniony październik był bardzo ciekawym miesiącem, pełnym kontrastów - przyznaje szef zakopiańskiego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Paweł Parzuchowski. Generalnie był miesiącem bardzo ciepłym, jednak do najcieplejszego (z 2000 roku) zabrakło ponad trzy stopnie. Na początku miesiąca mieliśmy krótkotrwałą pierwszą pokrywę śnieżną, natomiast 24 października zanotowaliśmy 25 stopni. Nigdy wcześniej w drugiej połowie października nie było takiej temperatury. Jest to więc rekord. Kolejna ciekawostka: tydzień później, nad ranem, było już minus siedem stopni, czyli 32 stopnie mniej - dodaje.

Turyści zapamiętają jednak zapewne miniony październik jako jeden z najbardziej pogodnych w historii. W środku miesiąca mieliśmy dwa tygodnie słonecznej pogody z temperaturą sięgającą ponad 20 stopni. Po szlakach można było chodzić w krótkich spodniach i koszulkach z krótkim rękawem. Tak słonecznego października nie pamiętają nawet najstarsi górale. A co dalej?

Dalej, wszystko na to wskazuje, także będzie ciekawie. Wysoko w Tatrach znowu sypie śnieg i synoptycy spodziewają się nawet 20-centymetrowej pokrywy, jednak zimy jeszcze nie widać. Od jutro ponownie ma zrobić się cieplej, a opady będą zanikać.