25 lat więzienia zamiast dożywocia dla matki zastępczej z Pucka za spowodowanie śmierci dwójki dzieci. 4 lata więzienia zamiast pięciu dla ojca zastępczego za znęcanie się nad dziećmi. Takie wyroki wydał dzisiaj Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Tragiczne wydarzenia rozegrały się w 2012 roku.

Śmierć dzieci w rodzinie zastępczej. Będą mniej surowe kary?

Sąd Apelacyjny w Gdańsku zajmie się w czwartek sprawą śmierci dzieci w wieku 3 i 5 lat w rodzinie zastępczej z Pucka. Małżonków C., skazano we wrześniu 2014; Annę C. - na dożywocie, Wiesława C. - na 5 lat więzienia. czytaj więcej

We wrześniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Gdańsku wymierzył Annie C. karę dożywocia, zaś Wiesławowi C. - pięciu lat więzienia. Apelacje od tych wyroków wnieśli zarówno obrońcy skazanej pary, jak i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego.

W styczniu 2012 roku do rodziców zastępczych Anny C. i Wiesława C., mających dwoje własnych dzieci w wieku 2 i 9 lat, trafiło pięcioro rodzeństwa w wieku od roku do 6 lat. W lipcu 2012 roku w domu rodziny C. doszło do śmierci powierzonego jej opiece 3-letniego Kacpra. Pucka prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie, ale śledczy uwierzyli wówczas opiekunom, którzy wyjaśnili, że doszło do nieszczęśliwego wypadku - dziecko miało spaść ze schodów. Na możliwość śmierci na skutek wypadku wskazywały też wyniki sekcji zwłok.

Dwa miesiące po śmierci Kacpra, we wrześniu 2012 roku, w tej samej rodzinie zmarła jego 5-letnia siostra. Małżeństwo C. utrzymywało, że dziewczynka także zmarła w wyniku wypadku. Po otrzymaniu wyników sekcji zwłok 5-latki, w których jednoznacznie jako przyczynę śmierci wskazano pobicie, śledczy zdecydowali o zatrzymaniu małżonków.

Jak ustaliła w trakcie śledztwa prokuratura, małżeństwo C. wystąpiło o opiekę nad dziećmi do rodziny zastępczej, aby poprawić sobie sytuację materialną - Anna i Wiesław C. mieli bowiem kłopoty w spłacaniu kredytu we frankach szwajcarskich.

Prokuratura zarzuciła małżonkom znęcanie się nad dziećmi i pobicie ze skutkiem śmiertelnym 3-letniego Kacpra. Annie C. postawiono poza tym zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym 5-letniej Klaudii.

We wrześniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy uniewinnił Wiesława C. od zarzutu śmiertelnego pobicia Kacpra, a skazał go za znęcanie się nad chłopcem i innymi powierzonymi mu dziećmi.

Wobec Anny C. sąd orzekł wtedy wyrok dożywocia, uznając ją za winną znęcania się nad powierzonymi jej dziećmi, którego efektem było zabójstwo z zamiarem ewentualnym zarówno 3-latka, jak i 5-letniej dziewczynki. Tym samym sąd zmienił kwalifikację jednego z zarzutów - z pobicia ze skutkiem śmiertelnym na zabójstwo.

Teraz Sąd Apelacyjny w Gdańsku złagodził wyroki dla obojga małżonków. Zdaniem sądu, w przypadku śmierci 3-letniego Kacpra Anna C. nie dopuściła się zabójstwa z zamiarem ewentualnym, lecz pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Będzie mogła starać się o wyjście z więzienia po 20 latach.

Odczytując ustne uzasadnienie wyroku, sędzia Rafał Ryś zaznaczył, że w przypadku śmierci chłopca w materiale dowodowym brak jest podstaw, które pozwoliłyby jednoznacznie stwierdzić, że oskarżona działała z zamiarem zabicia dziecka. SA doszedł do przekonania, że w tym przypadku oskarżona działała z zamiarem spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, które to zdarzenie doprowadziło do śmierci dziecka, aczkolwiek ten skutek nie był objęty umyślnością działania sprawcy - zaznaczył sędzia.

Z kolei łagodząc karę wobec Wiesława C. SA podzielił opinię obrońcy oskarżonego, że wyrok 5 lat więzienia był zbyt surowy. Sędzia Ryś przypomniał, że znęcanie się nad dziećmi zagrożone jest maksymalną karą pięciu lat więzienia, a w przypadku Wiesława C. zaistniały okoliczności łagodzące, w tym niekaralność oskarżonego i wyrażona przez niego skrucha.

Równocześnie SA skierował do rozpatrzenia przez sąd w Wejherowie wątek dotyczący znęcania się przez Wiesława C. nad jednym z jego biologicznych dzieci.

Wyrok jest prawomocny, przysługuje od niego tylko kasacja do Sądu Najwyższego. Po ogłoszeniu wyroku żaden z obrońców skazanej pary nie chciał zajmować jasnego stanowiska, czy skorzysta z tego środka. Obaj obrońcy zapowiedzieli, że najpierw chcą zapoznać się z pisemnym uzasadnieniem wyroku i naradzić się z klientami.

W związku ze śmiercią obojga dzieci przed Sądem Rejonowym w Pucku toczy się od września 2013 roku proces byłych szefowych Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Kobiety są oskarżone o naruszenie procedur, w efekcie czego pięcioro rodzeństwa umieszczono w nieprzygotowanej do tego rodzinie zastępczej.

(abs, edbie)