Sędziowie Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek alarmują, że składy, w których zasiadają "sędziowie dublerzy" oraz sformowane "z pominięciem" czworga wybranych w marcu przez Sejm sędziów TK, są wadliwe. Z pisma, które skierowali do prezesa TK, wynika, że nie zamierzają oni uczestniczyć w takich składach.
- Sędziowie Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek ogłosili, że nie będą orzekać w składach Trybunału Konstytucyjnego z tzw. "sędziami dublerami".
- Podkreślili w piśmie do prezesa TK, że udział w wadliwie sformowanym składzie narusza konstytucję i skutkuje nieważnością wyroku.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Dwoje wybranych w marcu przez Sejm sędziów TK, od których prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie i którzy objęli urzędy w TK, podkreśliło w piśmie do Bogdana Święczkowskiego, że "sędzia Trybunału może orzekać wyłączenie w prawidłowo powołanych składach".
"Udział w wadliwie sformowanym składzie sędziowskim jest naruszeniem Konstytucji, a wadliwie wydany wyrok (ze względu na skład orzekający) nie jest wyrokiem w znaczeniu polskiego prawa, do czego nie chcemy jak i nie możemy się przyczynić" - napisali Bentkowska i Szostek. Zapewnili, że "wszelkie inne obowiązki sędziowskie - będą przez nich wypełniane z należytą starannością". W rozmowie z PAP sędzia Bentkowska wyjaśniła, że chodzi m.in. o analizę przydzielonych spraw i wiążącego się z nimi orzecznictwa czy przygotowywanie projektów postanowień i wyroków, w tym ich uzasadnień. Tak - dodała - aby "móc to wszystko wykorzystać do orzekania w prawidłowo powołanych składach".
W piśmie do prezesa TK sędziowie Bentkowska i Szostek napisali oni m.in. o formowaniu składów orzekających "z pominięciem" pozostałych czworga wybranych w marcu przez Sejm sędziów - Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego i Marcina Dziurdy - oraz zasiadaniu w składach orzekających tzw. "sędziów dublerów", co - jak zaznaczyli - wpływa na wadliwość sformowanych w ten sposób składów orzekających w TK.
Zwrócili uwagę na znaczenie prawne wyroku ETPCz z maja 2021 r. w sprawie Xero Flor przeciwko Polsce, który orzekł o nieprawidłowości procedury powołania do TK m.in. Jarosława Wyrembaka i Justyna Piskorskiego oraz na wyrok TSUE z grudnia ub.r., w którym - zaznaczyli - Trybunał "orzekł wadliwość postępowań TK, jeżeli w jego składzie orzekającym zasiadają sędziowie dublerzy".
Z tego właśnie powodu Bentkowska i Szostek wnieśli o wyłączenie Wyrembaka i Piskorskiego ze składu, który orzekał we wtorkowej rozprawie. TK w składzie pięciu sędziów rozpoznał wniosek posłów PiS i uznał za niekonstytucyjny przepis ustawy o statusie sędziów TK rozumiany w ten sposób, że nakłada on na prezydenta obowiązek odebrania ślubowań od osób wybranych przez Sejm na sędziów TK. Wniosek złożony został na kanwie procedury wybierania przez Sejm sześciorga nowych sędziów Trybunału, która zakończyła się 13 marca tego roku.
"Skład orzekający Trybunału Konstytucyjnego powinien być właściwe obsadzony i obejmować osoby, których legitymacja do orzekania w Trybunale nie budzi żadnych wątpliwości prawnych" - podkreślili sędziowie Bentkowska i Szostek. Wagę prawidłowości ukształtowania składu orzekającego argumentują m.in. "szczególnym znaczeniem wyroku" TK w sferze krajowej i na płaszczyźnie prawa międzynarodowego oraz potrzebą, by taki skład był "wolny od zastrzeżeń prawnych", które w przyszłości mogłyby pozwolić na próbę kwestionowana wyroku.
Bentkowska i Szostek wskazali, że Piskorski i Wyrembak zasiadają również w składzie wyznaczonym do sprawy wniosku prezydenta Nawrockiego w sprawie sporu kompetencyjnego dotyczącego ślubowania sędziów TK.
"Brak właściwej legitymacji prawnej do orzekania przekłada się na bezstronność sędziowską, przynajmniej w sensie obiektywnym" - ocenili sędziowie. Podkreślili, że skład do rozstrzygnięcia prezydenckiego wniosku został sformowany z pominięciem: Anny Korwin-Piotrowskiej; Macieja Taborowskiego, Krystiana Markiewicza oraz Marcina Dziurdy, czyli wybranych w marcu przez Sejm sędziów TK, którzy nie zostali zaproszeni przez prezydenta ws. złożenia ślubowań.
Jak przypomnieli, osoby te zostały wybrane przez Sejm na sędziów 13 marca br. i "mimo to nie mogą podjąć czynności orzeczniczych". Według Bentkowskiej i Szostka tym samym układanie składów sędziowskich po dniu 9 kwietnia z pominięciem tych czworga "dotknięte jest wadliwością". To, ich zdaniem, potwierdza między innymi wydane przez ETPCz 5 maja zabezpieczenie w sprawie zainicjowanej właśnie przez czworo wybranych przez Sejm sędziów TK. "Inaczej mówiąc, powołane składy z pominięciem czterech wskazanych sędziów są wadliwe" - podkreślili Szostek i Bentkowska.
Sejm 13 marca wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Na zaproszenia prezydenta Nawrockiego ślubowanie złożyła Bentkowska i Szostek. Pozostałych czworga wybranych przez Sejm sędziów TK prezydent nie zaprosił do złożenia wobec niego ślubowania. Złożyli je oni 9 kwietnia w Sejmie, używając sformułowania "wobec prezydenta", a później dokumenty przekazali do Kancelarii Prezydenta. Następnie prezes TK oświadczył, że te cztery osoby nie objęły urzędów sędziów TK, bo wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie "wobec prezydenta".
W reakcji na wydarzenia w Sejmie prezydent skierował wniosek w sprawie sporu kompetencyjnego między prezydentem i Sejmem. Szef KPRP Zbigniew Bogucki podkreślał, że prezydent nie uznaje "tego, co zdarzyło się w Sejmie" za ślubowanie sędziów TK.
Ponadto czworo wybranych w marcu sędziów TK zwróciło się do ETPCz ze skargą i wnioskiem o zabezpieczenie. W podjętej 5 maja decyzji, ETPCz "w interesie stron i w celu należytego prowadzenia postępowania" nakazał władzom polskim, by zapewniły, "aby odpowiednie władze powstrzymały się od utrudniania podjęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich" w charakterze sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez osoby składające wniosek, do czasu wszelkiej nowej decyzji w jego sprawie. Pod koniec ubiegłego tygodnia sędziowie ci zanieśli do Trybunału pisma w związku z decyzją ETPCz; jak powiedzieli po opuszczeniu siedziby Trybunału, kierownictwo TK nadal uważa, że nie można dopuścić ich do orzekania.
Odnosząc się do postanowienia europejskiego trybunału, rzeczniczka TK Weronika Ścibor oświadczyła, że "do kompetencji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie należy orzekanie w zakresie ustroju konstytucyjnych organów Rzeczypospolitej Polskiej ani wykonywanie zadań sądu pracy".
W przyjętej jeszcze w marcu 2024 r. uchwale Sejm podkreślił, że "uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć TK wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy". Sejm uznał też m.in., że dwaj obecnie orzekający w TK - Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski, którzy zostali wybrani do Trybunału w miejsce sędziów określanych mianem "dublerów" - nie są sędziami TK. Od czasu podjęcia tamtej uchwały przez Sejm, wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.
Obsadzenie wakujących stanowisk w TK, których od połowy grudnia 2025 r. było łącznie sześć, to element, jak to określał szef MS Waldemar Żurek, "odbudowywania Trybunału Konstytucyjnego". W związku z tym, że prezydent nie odebrał ślubowania od czworga z wybranych w marcu br. przez Sejm sędziów TK, szef MS mówił m.in., że "prezydent nie może sobie wybierać według własnego widzimisię, kogo chce widzieć w TK" i apelował, by Nawrocki "jak najszybciej zaprosił pozostałą czwórkę - tak, aby TK mógł prawidłowo funkcjonować".
Wtorkowy orzeczenie TK Żurek nazwał "kolejnym niby-wyrokiem", choć - jak dodał - "nawet ten niby-wyrok nie jest jednomyślny", a nawiązując do zdań odrębnych ocenił, że TK "pęka od środka". Dodał m.in., że celem naprawy TK, jest by służył on konstytucji i obywatelom, a "nie politycznym zleceniom".
Z kolei Święczkowski mówił we wtorek, że o tym, iż osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest tym sędzią stanowią trzy elementy, a jednym z nich jest stanowisko prezydenta ws. tego, czy ślubowanie zostało złożone wobec niego i uznanie, że zostało złożone wobec niego. Prezes TK zaznaczył, że skierował do prezydenta pytanie, czy uznaje on ślubowanie czwórki sędziów, za ślubowanie "wobec" niego i chciał w ten sposób "pójść tym czterem osobom na rękę". Dodał, że gdyby prezydent powiedział mu, że "to zdarzenie medialne w Sejmie" było złożeniem ślubowania wobec niego, to wtedy uznałby, że "te osoby nawiązały stosunek służbowy i zostały sędziami".


