Pierwszy raz słyszę o sprawie - tak Jan Rokita komentuje informacje reporterów śledczych RMF FM. Jak ustalili, były poseł PO przegrał proces z Konradem Kornatowskim, a komornik ma zająć jego dochody jako koszty procesu. Rokita zarzucił byłemu szefowi policji, jakoby w latach 80. brał udział w tuszowaniu zabójstwa gdańskiego opozycjonisty Tadeusza Wądołowskiego.

Byłem przekonany, że coś miałem zapłacić na wskazany cel charytatywny i dawno to zrobiłem - napisał w specjalnym e-mailu Rokita. Polityk, którego nie ma teraz w kraju, podkreśla, że wyrok nakazujący kajanie się za raport tzw. "komisji Rokity" jest jednym z licznych skandali sądowych. Tym bardziej, że udział Kornatowskiego w tamtej sprawie był absolutnie bezsporny. Rokita kończy stwierdzeniem, że stara się wypełniać także niesprawiedliwe wyroki rodzimych sądów.

Kornatowski wskazał trzy miejsca, w których można uzyskać zajęcie pieniędzy od Jana Rokity - są to: wydawca dziennika, w którym były parlamentarzysta publikował felietony; uczelnia, na której wykłada, a także urząd skarbowy. W sumie kwota wyliczona przez komornika wynosi 1330 złotych. W większości są to koszty sądowe. W piśmie krakowski komornik pisze, że zajęcie pieniędzy jest dokonane z chwilą doręczenia zawiadomienia stronom. Pisma do wszystkich tych instytucji wysłano 22 kwietnia.

Oprócz kosztów sądowych Rokita będzie też musiał przeprosić Kornatowskiego - na razie pomimo prawomocnego wyroku tego nie zrobił. Były komendant główny policji cierpliwie czeka. Jednak z informacji dziennikarzy RMF FM wynika, że w ciągu najbliższych tygodni do sądu w Warszawie trafi wniosek o wydanie sądowego nakazu, przymuszenia do wykonania wyroku. Przeprosiny mają być opublikowane w gazetach i mediach elektronicznych.

RMF24.pl on Facebook