Niech państwo polskie zachowuje się jak państwo, a nie jak państwo z tektury i zacznie reagować na samosądy i przemoc na ulicach – mówi Onetowi Przemysław Witkowski. Wczoraj dziennikarz i wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego został pobity. Całą noc spędził w szpitalu. Jak pisze Onet, ma złamania nosa, kości zatokowej, jarzmowej i szczękowej. Publicysta został zaatakowany, bo głośno powiedział, co myśli o homofobicznych napisach na bulwarach nad Odrą. Sprawcy ataku cały czas szuka policja.

Do pobicia Przemysława Witkowskiego doszło wczoraj ok. godz. 18 w okolicach mostu Trzebnickiego.

Jechaliśmy wałami nad Odrą na rowerach, po drodze mijaliśmy pełno homofobicznych napisów na murach z krzyżami celtyckimi i znakami Autonomicznych Nacjonalistów - mówi Onetowi Anna Hoss, partnerka Przemysława Witkowskiego. Rozmawialiśmy o tym między sobą. Ta osoba, która później pobiła Przemka, musiała słyszeć naszą rozmowę - dodaje.



W pewnym momencie trochę go (Witkowskiego - przyp. red.) wyprzedziłam i bezpośrednio całego zdarzenia nie widziałam - podkreśla Anna Hoss.

Zatrzymałem się na chwilę, żeby poprawić koło, bo coś było z nim nie tak - mówi Onetowi Przemysław Witkowski. Wtedy zauważył mężczyznę, który wypisywał homofobiczne hasła.

Chwilę potem doszło do pobicia. Dostałem ponad 20 ciosów w twarz. Próbowałem mu oddać, ale nie szło. Byłem już powalony i pokonany, a on dalej nie przestawał bić. To mnie zdziwiło. Spotkałem się z przemocą w życiu, ale nie taką - przekonuje Witkowski.

Przemysław Witkowski całą noc spędził na SOR-ze. Stwierdzono u niego połamanie zatok, kości szczękowej, jarzmowej i nosa.

Na szczęście nie mam żadnych wylewów w czaszce i krwiaków w mózgu. Jest lepiej niż mogło być - mówi pobity dziennikarz.

Oczekuję od państwa poważnego zajęcia się tematem autonomicznych nacjonalistów, łącznie z aresztowaniami i stawianiem zarzutów. I tu nie chodzi o moją sytuację, bo jest ona jednostkowa i przypadkowa, ale chodzi o to, że rozlewa się fala przemocy w Polsce. Niech państwo polskie zachowuje się jak państwo, a nie jak państwo z tektury i zacznie reagować na samosądy i przemoc na ulicach - dodaje dziennikarz.

Sprawcy ataku na dziennikarza cały czas szuka policja. W tej chwili zabezpieczamy monitoringi, pracujemy nad ustaleniem rysopisu sprawy. Priorytetem jest dla nas wyjaśnienie okoliczności przebiegu tego zdarzenia, a także zatrzymanie sprawcy - mówi Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej policji. 


Opracowanie: