Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze zażądała oświadczenia od podległego jej prokuratora z Nowej Soli w sprawie udziału w "Marszu Tysiąca Tóg" przeciwko ustawie dyscyplinującej sędziów - dowiedział się nasz reporter. To pierwszy taki przypadek po manifestacji środowisk prawniczych przeciwko kontrowersyjnej ustawie dyscyplinującej sędziów autorstwa Prawa i Sprawiedliwości.

Prokurator z Nowej Soli ma potwierdzić udział w "Marszu Tysiąca Tóg" i oświadczyć, czy w sobotę używał swojej prokuratorskiej togi, a jeśli tak, to w jakim celu.

Prokurator, z którym rozmawiał dziennikarz RMF FM Patryk Michalski, na razie nie chce ujawniać swojego imienia i nazwiska.

Poinformował nas, że odmówił złożenia takiego oświadczenia, bo - jak twierdzi - nie ma w nim odpowiedniej podstawy prawnej, dlatego nie wie, czy jest to oficjalne polecenie służbowe.

Rzecznik prasowy prokuratury w Zielonej Górze twierdzi, że prokuratura nie prowadzi żadnych działań w związku z sobotnim marszem. Nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie, czy któryś z podległych śledczych został zobowiązany do złożenia oświadczenia w sprawie użycia togi.

"Marsz Tysiąca Tóg" odbył się w sobotę 11 stycznia. Demonstracja została zorganizowana m.in. przez stowarzyszenia sędziowskie "Iustitia" i "Themis", stowarzyszenie prokuratorskie "Lex Super Omnia", stowarzyszenie adwokackie "Defensor Iuris" oraz inicjatywę "Wolne Sądy".

Sędziowie i inni prawnicy w togach przeszli sprzed siedziby Sądu Najwyższego przy placu Krasińskich, przed Pałac Prezydencki, a potem przed Sejm. Te właśnie trzy budynki symbolizują bowiem trzy władze, które - jak podkreślał prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Krystian Markiewicz - powinny ze sobą współpracować.

Chcemy w ten sposób szczególny zamanifestować nasze przywiązanie do trójpodziału władzy, do tego, żeby gwarantować ludziom prawo do niezależnego sądu. W tych togach zwykle służymy na salach rozpraw. Teraz będziemy służyć obywatelom w togach, idąc w marszu milczenia, marszu tysiąca tóg - mówił Krystian Markiewicz.

Prawników z Polski wsparło ponad 50 sędziów ze wszystkich krajów Europy. 

Co zakłada ustawa dyscyplinująca sędziów?

Nowelizacja ustaw sądowych, uchwalona w Sejmie 20 grudnia ubiegłego roku, wprowadza m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości oraz za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego i za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Nowela wprowadza też zmiany w procedurze wyboru I prezesa SN. Kandydata na to stanowisko będzie mógł zgłosić każdy sędzia SN. W przypadku problemów z wyborem kandydatów ze względu na brak kworum w ostatecznym stopniu planowanej procedury do ważności wyboru wymagana będzie obecność 32 sędziów SN. Nowelizacja jest na etapie prac senackich.

Nowelizacji sprzeciwiają się opozycja oraz stowarzyszenia sędziowskie. W czwartek i piątek zeszłego tygodnia rozmowy w Sejmie, Senacie, SN, KRS i RPO na temat tej nowelizacji prowadziła delegacja Komisji Weneckiej, która ma przygotować opinię w tej sprawie. O wydanie opinii zwrócił się marszałek Senatu Tomasz Grodzki, który w czwartek jako pierwszy spotkał się z przedstawicielami KW.