500 tysięcy podpisów zebrał Ruch Ratuj Maluchy, czyli rodzice przeciwni reformie związanej z obniżeniem wieku szkolnego - pisze "Gazeta Wyborcza". To wystarczy, żeby złożyć w Sejmie wniosek o narodowe referendum w tej sprawie.

NIK: Szkoły nieprzygotowane na przyjęcie sześciolatków

Zdecydowana większość z nas, ponad 70 procent, uważa, że wysyłanie 6-letnich dzieci do szkół jest złym pomysłem – wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Rzeczpospolitej". Pomysł popiera zaledwie 10 proc. pytanych. Na nieprzygotowanie szkół do przyjęcia maluchów uwagę zwraca NIK. czytaj więcej

Sejm, przy ewentualnym głosowaniu nad sprawą referendum będzie miał do zgryzienia ciężki orzech. Przede wszystkim chodzi o Platformę Obywatelską. Technicznie nie ma problemu, żeby większością głosów wniosek o referendum odrzucić. Jednak w praktyce, zwłaszcza przedwyborczej, trudno będzie ryzykować gniew co najmniej pół miliona wyborców - zauważa dziennik. 

Z drugiej strony, jeśli Donald Tusk zgodzi się na referendum, to tak, jakby popierała postulaty PiS. Platforma głosując za referendum musiałaby zrezygnować z własnej reformy w edukacji, która w programie wyborczym PO znalazła się już w 2007 r. oraz wydać na zorganizowanie głosowania duże pieniądze.

Akcję wsparły gwiazdy

Zbieranie podpisów w obronie sześciolatków trwało od stycznia. Członków ruchu Ratuj Maluchy wsparli m.in. aktorzy, tacy jak Marcin Dorociński i Joanna Brodzik. Udało się nakręcić klip, który był odpowiedzią na reklamy promujące sześciolatki w szkole. 

Bezwględny obowiązek szkolny dla 6-latków w 2014 roku

Pod koniec kwietnia premier Donald Tusk ogłosił ułatwienia dla sześciolatków na 2014 r. - wtedy ma wejść bezwzględny obowiązek szkolny dla sześcioletnich dzieci. Pierwszy rocznik ma iść do szkoły w dwóch turach: najpierw dzieci urodzone do końca lipca, dopiero za rok te młodsze. Obiecał również mało liczne klasy - maksymalnie do 26 dzieci w jednej.

(mal)