Oflagowanie szpitali i pikiety. To brane pod uwagę scenariusze strajku ostrzegawczego pielęgniarek, który jest zaplanowany na 7 czerwca. Dzisiaj zarząd ich Ogólnopolskiego Związku Zawodowego ma podjąć ostateczne decyzje w tej sprawie. Pielęgniarki poza podwyżkami domagają się zachęt dla młodych osób, aby szkoliły się w ich zawodzie.

Część pielęgniarek może 7 czerwca na dwie godziny opuścić niektóre oddziały. Wszystko - jak zapewniają - będzie zorganizowane tak, aby pacjenci w sytuacjach alarmowych mieli zapewnioną opiekę. 

Dokładny scenariusz protestu dzisiaj ma ustalić konwent przewodniczących szesnastu regionów Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych, weźmie w nim udział także reprezentacja Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. 

Dodatkowo, pod uwagę brane są pikiety organizowane zgodnie z reżimem sanitarnym. Na przykład w Łodzi pielęgniarki chcą w niewielkich grupach przejść ulicą Piotrkowską.

Szanse, że strajk nie odbędzie się są coraz mniejsze. To będzie prawdopodobnie pierwszy z serii protestów. Dzisiaj sejmowa Komisja Zdrowia zajmie się projektem ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Jeśli tam przyjęte będą propozycje pielęgniarek, aby ich pensje zależały od doświadczenia zawodowego, plany strajkowe mogą zostać złagodzone. Takie informacje nasz reporter uzyskał w Naczelnej Radzie Pielęgniarek i Położnych.

Sam strajk ostrzegawczy jest niemal pewny. Jeszcze przed nim Związek Pielęgniarek chce przedstawić z innymi organizacjami nowe propozycje zmian w systemie ochronie zdrowia. Jak ustalił nasz dziennikarz Michał Dobrołowicz, ma się to wydarzyć 1 czerwca.


Opracowanie: