Najwcześniej w środę zostanie przesłuchany dzieciobójca z Nowego Sącza. 33-latek zamordował swoją niespełna trzyletnią córkę. W czasie tragedii w domu nie było matki dziecka oraz czteroletniego syna zabójcy. Rodziną zajął się psycholog; motywy tragedii są w tej chwili nieznane.

Sąsiedzi: To była spokojna rodzina

Wszystko wskazuje na to, że do zabójstwa doszło wczesnym popołudniem. 33-latek był w domu sam z córką. W tym czasie matka dziecka była w pracy.

Przed godz. 14 mężczyzna zadzwonił na policję i powiedział, że zabił swoje dziecko. Na miejsce od razu pojechali policjanci. W mieszkaniu w jednym z pokoi funkcjonariusze znaleźli zamordowane dziecko. Wstępnie wiadomo, że niespełna trzyletnia dziewczynka była zmasakrowana - ojciec zadał jej kilkanaście ciosów nożem. Narzędzie zbrodni zostało już zabezpieczone przez funkcjonariuszy.

Okazało się również, że zatrzymany mężczyzna również jest ranny w brzuch. Próbował prawdopodobnie popełnić samobójstwo. Według informacji reportera RMF FM Marka Balawajdra, 33-latek mógł być pod wpływem alkoholu.