W środę o godzinie 10 rozpoczął się proces ks. Michała O. i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. Chodzi o sprawę dotacji dla Fundacji Profeto z Funduszu Sprawiedliwości. Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

  • W Sądzie Okręgowym w Warszawie ruszył proces ks. Michała O. i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie dotacji dla Fundacji Profeto z Funduszu Sprawiedliwości.
  • Fundacja Profeto otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości ponad 66 mln zł, choć - według prokuratury - nie spełniała wymagań formalnych.
  • Prokuratura zarzuca oskarżonym m.in. pranie pieniędzy i wyrządzenie szkody w mieniu Skarbu Państwa na wielką skalę.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W sądzie stawili się główni oskarżeni w tej sprawie: ks. O. oraz byłe urzędniczki Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Urszula D. i Karolina K., którym prokuratura zarzuciła m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a także nieprawidłowości dotyczące wydawania pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości dla Fundacji Profeto. Obecni są też obrońcy oskarżonych i prokuratorzy, w tym kierujący śledztwem ws. Funduszu Sprawiedliwości prok. Piotr Woźniak.

Transparenty przed budynkiem sądu

Przed salą rozpraw zgromadzili się zwolennicy oskarżonych, którzy żądają uczciwego procesu w tej sprawie. Przynieśli ze sobą m.in. plakaty z hasłami w obronie księdza, także b. urzędniczek, i twierdzą, że sala sądowa nie może być miejscem politycznego odwetu.

Posiedzenie sądu jest jawne. Sędzią referentem jest Justyna Koska-Janusz.

Przed wejściem na salę jeden z obrońców księdza Michała O., adw. Krzysztof Wąsowski zapowiedział, że obrona złoży wniosek o wyłączenie sędzi z tej sprawy. Wniosek taki był już wcześniej zapowiadany przez obrońców, którzy powoływali się na jej dawny spór prawny z b. ministerem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą (PiS), który może zeznawać jako świadek obrony.

Akt oskarżenia

Akt oskarżenia - pierwszy w sprawie nadużyć finansowych przy Funduszu Sprawiedliwości - wobec sześciu osób, w tym ks. O., trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie w lutym 2025 r. Oskarżenie prokuratury dotyczy jednego z wielu wątków śledztwa związanego z działalnością Fundacji Profeto. Do tej fundacji trafiło z FS ponad 66 mln zł (a przyznano 98 mln zł), mimo że - jak oceniła prokuratura - nie spełniała ona wymagań formalnych i merytorycznych, by otrzymać pieniądze.

Za pieniądze z funduszu Fundacja Profeto, ustanowiona przez Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego (sercanie), rozpoczęła w Warszawie inwestycję "Archipelag - wyspy wolne od przemocy". Prokuratura wskazała jednak, że sposób jej realizacji odbiegał od celów funduszu, w tym pomocy ofiarom przestępstw.

Prokuratura zarzuciła ks. O., który kierował Fundacją Profeto jako jej prezes, m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu i wyrządzenie szkody w wielkich rozmiarach w mieniu Skarbu Państwa, a także tzw. pranie pieniędzy. Śledczy wskazują na mechanizm umowy najmu gruntu i transfer kwoty 3,65 mln złotych między podmiotami, co miało utrudnić stwierdzenie źródła pochodzenia tych środków.

Poza ks. O. oskarżone zostały byłe urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości Urszula D. (była dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w resorcie sprawiedliwości) oraz Karolina K. (również związana z Departamentem Funduszu Sprawiedliwości), które odpowiadały za przyznanie tych środków i miały z ks. Olszewskim działać wspólnie i w porozumieniu. One również są oskarżone o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Nie przyznali się do winy

W związku ze śledztwem ksiądz i obie urzędniczki zostali zatrzymani przez ABW pod koniec marca 2024 r. i trafili do aresztu, który opuścili po prawie siedmiu miesiącach - 25 października. Było to możliwe po decyzji Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który uchylił im areszt pod warunkiem wpłacenia po 350 tys. zł poręczenia i przy zastosowaniu m.in. dozoru policji, zakazu kontaktowania się ze świadkami i współpodejrzanymi oraz zakazu opuszczania kraju.

Ks. O., jak i byłe urzędniczki MS, nie przyznali się do winy; dodatkowo jeden z obrońców księdza adw. Krzysztof Wąsowski zapowiedział, że jego klient będzie dążył do publicznego wyjaśnienia sprawy i uznaje postępowanie za motywowane politycznie.

Komentując uchylenie aresztu podejrzanym, PK zaznaczyła, że sąd ponownie potwierdził, że zebrane w sprawie dowody uzasadniają duże prawdopodobieństwo popełnienia przez nich zarzucanych im czynów, jednak dla zapewnienia prawidłowego toku śledztwa wystarczą środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym jak np. dozór policji. W związku z zatrzymaniem i aresztem m.in. ks. O. zgłosił niewłaściwe traktowanie go przez funkcjonariuszy ABW, w tym odmowę dostępu do wody, jedzenia i toalety.

Więcej osób na ławie oskarżonych

Na ławie oskarżonych zasiądą również inni urzędnicy, w tym Monika G. była wicedyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości oraz specjaliści Marcin M. i Wojciech Z. oskarżeni o poświadczanie nieprawdy w dokumentacji konkursowej i przekroczenie uprawnień w celu bezprawnego przyznania dotacji.

Wszystkie te przestępstwa zagrożone są - jak podawała prokuratura - karą pozbawienia wolności do 10 lat, a w przypadku Urszuli D. i ks. O. - do 25 lat.

Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, określany jako Fundusz Sprawiedliwości, jest funduszem celowym, czyli jego środki muszą być wydatkowane wyłącznie na cele funduszu. Fundusz ten powstał w 1997 r., by pomagać ofiarom i świadkom przestępstw oraz osobom, które odbyły karę więzienia i wracają do uczciwego życia w społeczeństwie (to pomoc postpenitencjarna). Od 2017 r. fundusz ten otrzymał dodatkowy cel polegający na przeciwdziałaniu przestępczości.

Budżet funduszu wynosi rocznie kilkaset milionów złotych. Pieniądze pochodzą m.in. z nawiązek i świadczeń pieniężnych zasądzanych od sprawców przestępstw, z potrąceń z wynagrodzeń za pracę więźniów oraz ze spadków, darowizn, dotacji i zbiórek.