Schronisko w Bydgoszczy uratowało trzymiesięcznego kociaka, który wpadł do beczki ze smołą. Zwierzakowi trzeba było podać narkozę. Udało się go doczyścić po kilku godzinach.

O kotku, który wpadł do beczki ze smołą nieopodal jednostki wojskowej, powiadomiła schronisko kilka dni temu przechodząca kobieta. Na miejsce przyjechał pielęgniarz. Zwierzaka udało się wyciągnąć. 

Akcja oczyszczania kotka ze smoły to ponad trzy godziny wytężonego wyścigu z czasem. Narkoza, kroplówka, czyszczenie masłem. Kłęby papierowego ręcznika i stosy podkładów higienicznych przesiąknięte smołą. Potem płyn do naczyń, następnie koci szampon i suszarka - informowali na Facebooku pracownicy schroniska. W domyciu kotka pomogła odżywka do włosów z naftą i z olejem rycynowym.

Schronisko zamieściło zdjęcie kociaka już po szeregu zabiegów oczyszczających. Na szczęście zwierzak - nazwany Smoluszkiem - nie ma żadnych obrażeń na skórze, o co bali się pracownicy placówki. I powoli dochodzi do siebie. Patrzcie, jaki Smoluszek ma apetyt na jedzenie i.. na życie! - czytamy na stronie schroniska na Facebooku. 

(mal)