W ścisłej tajemnicy Prawo i Sprawiedliwość prowadzi rozmowy o stworzeniu koalicji. Wczoraj władze partii mówiły, że wszystkie scenariusze są jeszcze możliwe, także ten zakładający porozumienie z PSL-em.

Miał być krok do przodu, a są dwa do tyłu. Piątkowe rozmowy PiS z Samoobroną i LPR spełzły na niczym. Jak dowiedziało się RMF FM, powróciły stare i kosztowne żądania partii Leppera. czytaj więcej

W piątek Przemysław Gosiewski powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość rozmawia na temat stworzenia większościowej koalicji z LPR, Samoobroną, Ruchem Ludowo-Narodowym i PSL. Marek Sawicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego stwierdził jednak, że jego partia nie prowadzi negocjacji z PiS-em, bo rządząca partia zdecydowała już o powrocie starej koalicji.

Nieoficjalnie wiadomo, że najbardziej prawdopodobną wydaje się właśnie koalicja PiS-Samoobrona-LPR. Na temat szans powrotu Andrzeja Leppera do rządu nie chce się na razie wypowiadać Lech Kaczyński. Przemysław Gosiewski podkreślił, że informacje „Gazety Wyborczej” o tym, że w poniedziałek lider Samoobrony odbierze nominację na wicepremiera i ministra rolnictwa są przedwczesne.

Pisowski minister stwierdził, że rozmowy o konstrukcji nowego rządu powinny zostać zamknięte w niedzielę. Większość w Sejmie najprawdopodobniej będzie oparta – jego zdaniem – o LPR, Samoobronę i Ruch Ludowo-Narodowy. Gosiewski zaznaczył, że Samoobrona będzie mieć prawo do obsadzenia swoimi ministrami trzech resortów. Nie chciał jednak powiedzieć, czy będą to te same resorty, w których dotychczas zasiadali członkowie partii Leppera.

Donald Tusk – lider opozycyjnej Platformy Obywatelskiej, zapowiedział, że w najbliższy wtorek będzie namawiał posłów do poparcia wniosku PO o samorozwiązanie Sejmu. Na spotkaniu z dziennikarzami Tusk podkreślił, że nie jest w stanie przewidzieć scenariuszy na najbliższe dni. Lider PO zaznaczył, że nie rozumie reguł, które rządzą rozmowami koalicyjnymi prowadzonymi przez PiS. Tusk wyraził nadzieję, że we wtorek dojdzie do posiedzenia Sejmu i głosowania wniosku o samorozwiązanie izby, bo – jego zdaniem – „wcale nie jest to takie pewne”.