Polska złożyła wczoraj wieczorem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę na umowę z krajami Mercosur oraz dołączyła do wniosku Parlamentu Europejskiego o opinię co do zgodności z unijnym prawem - przekazał naszej dziennikarce w Brukseli wysoki rangą polski dyplomata. Rząd chce zamrożenia tymczasowego stosowania umowy.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.
Polska w skardze atakuje legalność decyzji Rady UE i KE w sprawie umowy z państwami Mercosur, żądając stwierdzenia jej nieważności. Do skargi dołączono wniosek o zabezpieczenie, czyli zamrożenie tymczasowego stosowania umowy.
Polska dołączyła także do wniosku Parlamentu Europejskiego o opinię co do zgodności umowy z unijnym prawem - to osobna procedura. Chodzi o wniosek, który eurodeputowani przegłosowali w styczniu dzięki zaangażowaniu parlamentarzystów z Polski.
W obu przypadkach na wyrok TSUE będzie trzeba będzie czekać około 20 miesięcy.
Od 1 maja 2026 jest stosowana tymczasowa umowa handlowa między UE i krajami południowoamerykańskiego bloku Mercosur. Zdecydowała o tym KE, pomimo sprzeciwu rolników z wielu krajów europejskich i zaskarżenia umowy przez Parlament Europejski (PE) do Trybunału Sprawiedliwości UE. Największe zagrożenia dla polskiego rolnictwa dotyczą sektorów drobiu i wołowiny.
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski wskazywał w ostatnich dniach, że skarga do TSUE może, ale nie musi zablokować umowy z Mercosurem, bo decyzja w tej sprawie należy do KE. Przypominał, że polski rząd od początku sprzeciwiał się umowie UE z krajami Mercosuru.
Wzmacniamy skargę PE, powołując się w polskim wniosku na kilka ważnych kwestii, m.in. na to, że umowa (z Mercosur - przyp. RMF FM) została podzielona na część polityczną i część dotyczącą umowy handlowej - mówił niedawno w Luksemburgu Krajewski. Chodzi o to, że handlowa część umowy leży w kompetencjach Komisji Europejskiej, tymczasem Polska uważa, że decyzje powinny zapadać w Radzie UE, czyli wśród państw członkowskich, a nie być podejmowane samodzielnie przez KE.
Szef resortu rolnictwa wyjaśnił, że Polska chce, żeby w ramach umowy obowiązywały tzw. klauzule lustrzane, czyli wymóg, żeby produkty importowane z państw Mercosuru spełniały takie same standardy produkcji, co produkty unijne.
Pod koniec stycznia Parlament Europejski skierował wniosek do TSUE o zbadanie zgodności umowy z unijnymi traktatami. W połowie marca Sejm przyjął uchwałę, w której zwrócił się do rządu o wniesienie skargi do TSUE w imieniu Polski, niezależnie od skargi złożonej przez Parlament Europejski. Na początku kwietnia prezydent Karol Nawrocki skierował do premiera Donalda Tuska list z żądaniem natychmiastowego zaskarżenia do TSUE umowy UE - Mercosur.
Przedstawiciele UE i państw Mercosuru 17 stycznia 2026 r. podpisali umowę o partnerstwie i przejściową umowę handlową. Zgodę na to 9 stycznia wyraziła większość Rady UE, przy sprzeciwie: Polski, Francji, Irlandii, Węgier i Austrii. Umowa o partnerstwie musi jeszcze zostać ratyfikowana przez wszystkie kraje członkowskie UE.
Wejście w życie od maja tymczasowej umowy oznacza zniesienie ceł i barier handlowych. Umowa zakłada zniesienie 92 proc. ceł w UE na importowane towary z Mercosur, a na pozostałą część bardziej wrażliwych produktów, w okresach przejściowych, do 10 lat. W zamian kraje Mercosuru obniżą uznawane w wielu przypadkach za zaporowe cła na europejskie towary przemysłowe, w tym samochody i maszyny. Od 1 maja obowiązuje też klauzula ochronna do umowy, co ma stanowić odpowiedź na obawy rolników, którzy przewidują nadmierny napływ produktów z Mercosuru do UE. Będzie uruchamiana, jeśli ceny danego produktu w UE wskutek importu z tych krajów spadną o 5 proc. Wówczas możliwe będzie podniesienie ceł na dany produkt lub nawet zakaz wwozu do UE.


