Minister sprawiedliwości nie zgodził się na ekstradycję do Serbii Żivko Z. - Serba zatrzymanego w październiku w Warszawie pod zarzutem zbrodni wojennych popełnionych na Chorwatach podczas konfliktu w byłej Jugosławii w 1991 r. - dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada.

  • Minister sprawiedliwości nie zgodził się na ekstradycję do Serbii zatrzymanego w Warszawie Żivko Z., podejrzanego o zbrodnie wojenne.
  • Sąd musi teraz uchylić areszt, ale mężczyzna pozostaje za kratami z uwagi na inną podstawę prawną.
  • O dalszym losie Serba zdecyduje sąd podczas kolejnego posiedzenia.
  • Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Podejrzany o zbrodnie wojenne wpadł w Warszawie

Żivko Z. - obywatel Serbii i Kanady - został zatrzymany w połowie października na lotnisku Chopina w Warszawie, gdyż chorwacki wymiar sprawiedliwości wystawił za nim Europejski Nakaz Aresztowania (ENA).

Warszawski wcześniej sąd dopuścił możliwość ekstradycji i zastosował areszt do 19 marca dla Serba.

Minister sprawiedliwości nie zgodził się na ekstradycję

Minister sprawiedliwości nie zgodził się na wydanie mężczyzny do Serbii - ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Sąd Okręgowy Warszawa Praga, który zajmował się serbskim wnioskiem o ekstradycję, musi teraz uchylić areszt zatrzymanemu.

Informację na ten temat musi też przesłać do policji, aby umieściła to w swoich systemach informatycznych.

Czy Serb wyjdzie na wolność?

To wszystko nie oznacza jednak, że Żivko Z. wyjdzie na wolność. Sąd Okręgowy dla Warszawy w dniu zakończenia postępowania ekstradycyjnego odwiesił bowiem procedurę Europejskiego Nakazu Aresztowania, która została przerwana serbskim wnioskiem o wydanie mężczyzny. Zgodnie z przepisami, ekstradycja ma pierwszeństwo przed ENA.

W tym samym dniu sędzia zdecydował o 30-dniowym areszcie dla Serba. To oznacza, że pozostanie za kratami na Białołęce, ale w oparciu o inną podstawę prawną.

Teraz zostanie wyznaczone posiedzenie, podczas którego sąd zdecyduje, czy zrealizować chorwacki ENA. Inaczej niż przy ekstradycji, dla wydania ściganego nie będzie potrzebna zgoda ministra sprawiedliwości.

Podejrzany o zbrodnie wojenne

Żivko Z. jest podejrzany o zbrodnie wojenne z lat 90. W październiku na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania - wystawionego przez Chorwatów - zatrzymano go na lotnisku Chopina w Warszawie.

Dokument ten stanowił, że "Żivko Z. był poszukiwany przez organy chorwackiego wymiaru sprawiedliwości w związku z tym, że w sierpniu, wrześniu i październiku 1991 r. w Grubisno Polje w Chorwacji, podczas konfliktu zbrojnego, jako komisarz polityczny oddziału Bilogorski z siedzibą w Velika Peratovica wraz z innymi osobami wydawał rozkazy i osobiście uczestniczył w działaniach, a także wiedział, że jego podwładni działali niezgodnie z prawem pozbawiając wolności, torturując, krzywdząc fizycznie i zabijając cywili, rabując majątek ruchomy, podpalając domy i budynki handlowe i nie podjął on niezbędnych środków w celu zapobieżenia i stłumienia takich nielegalnych działań, akceptując, że podwładni członkowie jego jednostek będą je kontynuować".

Ponadto "podczas wojny domowej w Chorwacji, wbrew zasadom prawa międzynarodowego (konwencje genewskie), jako członek serbskich sił paramilitarnych, zatrzymał ośmiu cywili i zabrał ich do prowizorycznego więzienia w Veliki Peratovac, gdzie ich torturował zaś jednego z cywili postrzelił w czasie ucieczki z karabinu automatycznego, zadając mu ciężkie obrażenia".

Zgodnie z chorwackim prawem grozi mu kara 20 lat więzienia.

Z kolei Serbowie, wysyłając do Polski wniosek o ekstradycję, argumentowali, że chcą postawić Żivko Z. przed sądem za "popełnienie przestępstw związanych z nieludzkim traktowaniem ludności cywilnej, spowodowaniem obrażeń ciała zagrażających życiu i torturowaniem". Te przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 do lat 25 albo karze dożywotniego więzienia.