"W moim życiu nic się nie zmieniło od czasu protestu w Sejmie" - mówiła Iwona Hartwich w programie Onet Rano. "My kolejny raz zostaliśmy oszukani przez rząd" - dodaje.

Iwona Hartwich była jedną z osób, które brały udział w proteście rodziców oraz opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie w 2018 roku. Poniżono nas, zdeptano naszą godność. Wołałam w Sejmie Beatę Szydło, co było trudne dla mnie, żeby przyszła, a ona uciekała z Sejmu - wspomina.

W rozmowie z Onetem Hartwich powiedziała, że od czasu protestu niewiele się zmieniło w jej sytuacji. Renta socjalna została podniesiona do 100 proc. najniższej renty z ZUS. Zyskano około 130 złotych. Nie udało się wywalczyć koronnego postulatu - mówi. Zostaliśmy perfidnie oszukani podczas protestu. Do dzisiaj rodzice dzieci niepełnosprawnych nie zaoszczędzili nawet złotówki. Dopłacamy do butów ortopedycznych. Dla nas nie ma pieniędzy - dodaje.

Podkreśla, że 23 maja odbędzie się kolejny protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych. Ponieważ do 2020 roku grupa, która strajkowała w Sejmie, ma zakaz wstępu do niego, po proteście zrobimy konferencję, ale przed parlamentem - zapewnia.

Opracowanie: