Ratownicy TOPR pomagali mężczyźnie na Kasprowym Wierchu, u którego doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Nie mogli wykorzystać helikoptera, więc zwieźli go kolejką.

Zdjęcie ilustracyjne /Maciej Pałahicki /RMF24

Nieprzytomnego turystę podłączonego do defibrylatora trzeba było zwieźć kolejką linową - powiedział naszemu reporterowi kierujący działaniami ratunkowymi Andrzej Maciata. 

Kopuła szczytowa góry jest przykryta chmurami. Ratownicy próbowali dolecieć tam helikopterem, ale to się nie udało. Toprowcy wjechali więc na szczyt kolejką, potem rozpoczęli akcje reanimacyjną. Podłączonego do defibrylatora turystę, tą samą drogą, zwieźli na dół. Karetką przewieziono go do szpitala.

Ratownicy dzisiaj kilka razy byli wzywani do zasłabnięć w Tatrach. Turyści odczuwają zapewne skoki ciśnienia związane z zapowiadanym załamaniem pogody.

(mch)