Instytut Pamięci Narodowej skierował do Sądu Okręgowego w Katowicach akt oskarżenia przeciwko byłemu członkowi plutonu specjalnego ZOMO Romanowi S. Funkcjonariusz odpowie za strzelanie do górników protestujących w katowickiej kopalni „Wujek” w grudniu 1981 roku. Akt oskarżenia w tej sprawie przygotował śledczy z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Roman S., który ma niemieckie obywatelstwo, był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania. Został zatrzymany 17 maja w Chorwacji.

Władze Chorwacji zdecydowały o wydaniu byłego funkcjonariusza polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. 11 czerwca Roman S. usłyszał zarzut w katowickim IPN, a dzień później został aresztowany.

"Został oskarżony o popełnienie zbrodni komunistycznych, stanowiących jednocześnie zbrodnie przeciwko ludzkości" - informuje IPN.

"W dniu 16 grudnia 1981 r. w Katowicach, będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego, (...) członkiem plutonu specjalnego Pułku Manewrowego KW MO w Katowicach, działając wspólnie z innymi członkami tego plutonu, dopuścił się zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu represji i naruszaniu praw człowieka w ten sposób, że wziął udział w pobiciu strajkujących górników kopalni Wujek i użył niebezpiecznego narzędzia w postaci broni palnej, oddając strzały w kierunku wyżej wymienionej grupy osób, narażając je na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia" - czytamy w akcie oskarżenia.

Milicja strzela do górników

Podczas pacyfikacji kopalni "Wujek" zginęło 9 górników. 21 zostało rannych. W ocenie IPN, stanowiło to "poważne prześladowania z powodu przynależności osób prześladowanych do określonej grupy polityczno-społecznej, która sprzeciwiła się bezprawnemu wprowadzeniu stanu wojennego oraz pozbawieniu podstawowych praw i wolności obywatelskich".

Przesłuchany w czerwcu w katowickim IPN Roman S. nie przyznał się do winy. Odmówił też składania wyjaśnień.

Kim jest Roman S?

Roman Zdzisław S. to były funkcjonariusz plutonu specjalnego Pułku Manewrowego Komendy Wojewódzkiej MO w Katowicach. Na początku lat 90. ub. wieku wyjechał na stałe do Niemiec - jeszcze zanim sformułowano wobec niego zarzuty w sprawie pacyfikacji śląskich kopalń.

Zrzekł się obywatelstwa polskiego i przyjął niemieckie.

Jak podaje IPN, strona niemiecka odmówiła wydania podejrzanego. Wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec byłego milicjanta w 2012 r. złożył do katowickiego sądu prokurator IPN w Katowicach. Sąd Okręgowy w Katowicach 7 stycznia 2013 r. wydał taki nakaz.

Na początku stanu wojennego, 16 grudnia 1981 r., w czasie pacyfikacji strajku w kopalni "Wujek" w Katowicach milicja użyła broni palnej. Od milicyjnych kul zginęło dziewięciu protestujących górników, a ponad 20 zostało rannych.

Opracowanie: