Nie poczuwam się do jakiejkolwiek winy w śledztwie w sprawie Barbary Blidy - powiedział były szef ABW Witold M.. Łódzka prokuratura chce mu postawić zarzuty w związku z dochodzeniem dotyczącym okoliczności zatrzymania i śmierci byłej posłanki SLD.

Witold M., który w czwartek zeznawał przed sejmową komisją śledczą wyjaśniającą sprawę Blidy, nie chciał komentować zarzutów:

Prokuratura wydała już postanowienie o postawieniu zarzutów, Witold M. nie stawił się jednak na przesłuchanie w charakterze podejrzanego. Były szef ABW twierdzi, że nie dostał wezwania od śledczych.

Zarzuty niedopełnienia obowiązków usłyszał Grzegorz S. - funkcjonariusz ABW, który dwa lata temu kierował przeszukaniem domu Barbary Blidy w Siemianowicach Śląskich. W czasie tej akcji Blida poprosiła o możliwość skorzystania z łazienki; tam śmiertelnie postrzeliła się z rewolweru. Te zarzuty... czytaj więcej

Dotąd jedynym podejrzanym był oficer ABW Grzegorz S., który dowodził akcją w domu Blidów. Prokuratura oskarżyła go o niedopełnienie obowiązków służbowych oraz działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego. Grozi mu kara do 3 lat więzienia. Jego proces ma ruszyć 12 listopada przed sądem w Siemianowicach Śląskich.

25 kwietnia 2007 roku Barbara Blida popełniła samobójstwo, gdy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom i - na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach - zatrzymać ją w związku z podejrzeniami o korupcję w handlu węglem.