Narażenie zdrowia i życia ponad 4 tysięcy ludzi, a także dwumiesięczny areszt – to konsekwencje telefonu z fałszywą informacją o bombie w centrum handlowym w Krakowie. 17-letni "bomber" został zatrzymany jeszcze tego samego dnia.

Żartownisiowi grozi 8 lat więzienia, a prokuratura obawia się, że mógłby ponownie zadzwonić z podobną informacją. Wstępne szacunki mówią, że straty alarmu mogą sięgnąć nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Policja zatrzymała 17-latka, który zadzwonił do straży miejskiej z informacją o rzekomo podłożonej bombie w największym centrum handlowym w mieście. „Bomberowi” grozi kara do 3 lat więzienia i a jego rodzice będą musieli pokryć koszty całej akcji. czytaj więcej

Kompleks handlowy ewakuowano wczoraj po tym, jak do straży miejskiej zadzwonił mężczyzna z informacją, że w hipermarkecie podłożono bombę. Jego telefon szybko udało się namierzyć za pomocą systemu nawigacji satelitarnej. 17-latka zatrzymano już 2 godziny po fałszywym alarmie. Chłopak przyznał się do winy – tłumaczył, że chciał się zemścić na straży miejskiej.