Śledczy z Oleśnicy podejrzewają, że Rafał B. z Nowego Dworu, który w czerwcu brutalnie przejechał psa samochodem, ma na swoim koncie inne przypadki znęcania się nad zwierzętami.

Dowody znęcania się nad zwierzętami mają znajdować się w telefonie komórkowym Rafała B. Mężczyzna odmówił jednak podania do niego PIN-u. Podejrzany ma takie prawo, a my mamy na to przygotowane odpowiednie instrumenty - mówi Marcin Firko, prokurator rejonowy z Oleśnicy. Na podstawie zeznań świadków możemy podejrzewać, że takich przypadków znęcania się nad zwierzętami może być więcej - dodaje.

Po zatrzymaniu mężczyzny w sieci zaczęły pojawiać się screeny rozmów z jego znajomymi. Patryk B. miał chwalić się, że posiada dużo podobnych filmików - m.in. kota obdzieranego ze skóry.

Jego koledzy ze szkolnej ławki, z którymi rozmawiał nasz reporter, potwierdzają, że 22-latek wielokrotnie wcześniej brutalnie traktował zwierzęta.

Wrzucał do sieci brutalne nagrania, chwalił się jak uderzył psa czy kota, a do tego wszystkiego terroryzował okolicznych mieszkańców - mówią.

Telefon podejrzanego od kilku dni jest na terenie Niemiec. Tam został podłączony do urządzenia deszyfrującego, które przez całą dobę stara się złamać PIN. Nie wiadomo, ile to potrwa. Jeżeli PIN do telefonu ma sześć znaków, a nie cztery to potrwa to znacznie dłużej - dodaje Firko.

Wyjątkowa brutalność

22-letni Rafał B. na początku czerwca wrzucił do sieci film, na którym widać, jak podjeżdża do leżącego na jezdni psa. Zatrzymuje się przed nim i mówi: Podnoś się, podnoś się. Zwierzę nie reaguje.

Jak się później okazało starszy pies o imieniu Maks był głuchy.

Następnie kierowca najeżdża kołami samochodu na psa i zatrzymuje się na nim - zwierzę wciąż żyje. Co ci k****? Co ci? Jak chodzić nie umiesz, to masz teraz k*** na łeb - mówi kierowca.

Zwyrodnialec w rękach policji

Mężczyzna po całym zdarzeniu został zatrzymany przez policję i decyzją oleśnickiego sądu aresztowany na trzy miesiące. Termin minął we wrześniu. Wówczas sąd przedłużył areszt na kolejne trzy miesiące, ale Rafał B., złożył zażalenie.

18 września Sąd Okręgowy we Wrocławiu zmienił tymczasowe aresztowanie na poręczenie majątkowe i dozór policji, połączony z obowiązkiem zgłaszania się do jednostki policji raz w tygodniu.

Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do trzech lat więzienia i 100 tysięcy złotych grzywny. Jeżeli sąd uzna, że sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, może wymierzyć karę 5 lat więzienia.