21-latka ze Świątnik Górnych (Małopolskie) ukradła matce biżuterię i laptopa, które następnie sprzedała w lombardzie. O podejrzeniach wobec córki poinformowała policję jej 47-letnia matka. Dziewczynie, która już usłyszała zarzuty kradzieży, grozi do pięciu lat więzienia.

Jak przekazała w środę małopolska policja, mieszkanka Świątnik Górnych poinformowała, że z jej domu zniknęła złota biżuteria - obrączka, pierścionek i łańcuszek z zawieszką - o łącznej wartości 1,5 tys. zł. Jako podejrzewaną o kradzież wskazała 21-letnią córkę, która - według pokrzywdzonej - miała sobie również przywłaszczyć laptop wart około 1 tys. zł.

Policjanci ustalili, że dziewczyna zdążyła już sprzedać skradzioną biżuterię i laptop w lombardzie. W jej mieszkaniu znaleźli umowę sprzedaży lombardowej, której przedmiotem była złota obrączka. Podejrzana przyznała, że pozostałą biżuterię oraz laptop oddała do innego lombardu. Kradzież tłumaczyła problemami finansowymi. Grozi jej do pięciu lat więzienia.

Opracowanie: