Nie wykluczone, że potrzebna będzie kolejna - trzecia już - opinia biegłych w sprawie przyczyn śmierci Stanisława Pyjasa. Krakowski IPN zastanawia się nad tym po przesłuchaniach nowych świadków. Student polonistyki został zamordowany w 1977 roku przez SB. Pierwsza opinia biegłych mówiła o nieszczęśliwym wypadku, druga stwierdzała śmiertelne pobicie.

Stanisław Pyjas zginął w wyniku śmiertelnego pobicia, a jego ciało zostało podrzucone na klatce schodowej krakowskiej kamienicy - twierdzą prokuratorzy zajmujący się sprawą. Pierwsza – skandaliczna opinia biegłych lekarzy mówiła co innego. Prof. Zdzisław Marek był biegłym, który rzekomo w 1977 roku przeprowadzał ekspertyzę w sprawie obrażeń zmarłego studenta. Na podstawie jego twierdzeń prokuratura informowała wówczas, że pijany student potknął się na schodach, spadł i zadławił własną krwią. Prof. Marek jak się teraz okazało nie uczestniczył w sekcji zwłok. Podpisał jedynie to co mu podsunęli inni lekarze. Dopiero w śledztwie prowadzonym w latach 90-tych prokuratura ustaliła, że krakowski student został pobity, a jego ciało podrzucone na klatkę schodową kamienicy przy ulicy Szewskiej w Krakowie.

Prokurator Ireneusz Kunert z krakowskiego IPN wyjaśnia, dlaczego może być potrzebna trzecia opinia biegłych na temat przyczyn śmierci Stanisława Pyjasa.

Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 w bramie kamienicy przy ulicy Szewskiej w Krakowie. Nikt z grona przyjaciół Pyjasa nie uwierzył w "tragiczny wypadek" czyli wersję lansowaną przez komunistów. Śledztwo wznowiono w 1991 a potem jeszcze kilkakrotnie podejmowano i umarzano z powodu niemożności wykrycia sprawców. W maju 2008 przejął je do prowadzenia krakowski IPN.