Krajowa Rada Sądownictwa podczas decydowania o awansach sędziowskich korzystała z materiałów, które dostarczała internetowa hejterka Emilia - ustalili reporterzy RMF FM.

Chodzi o listę sędziów ze stowarzyszenia IUSTITIA, którzy wiosną ubiegłego roku w Brukseli spotkali się między innymi z wiceszefem Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem. "Mała Emi" kolportowała wykaz jako listę osób szkodzących Polsce. Na posiedzenie Rady listę przyniosła Krystyna Pawłowicz, która sprzeciwiła się rozpatrywaniu kandydatury sędzi Marty Kożuchowskiej-Warywody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Posłanka PiS podniesionym głosem mówiła: Nie po to była reforma, żeby takie osoby najbezczelniej składały teraz zgłoszenia!

Marta Kożuchowska-Warywoda jest na liście osób, które jeździły do Brukseli nadawać na Polskę. Po prostu jest silnie zaangażowana politycznie - podkreślała Krystyna Pawłowicz.

Szef KRS Leszek Mazur - także po namowach Stanisława Piotrowicza - listę sędziów kazał powielić! Ja poproszę w takim razie o zrobienie kserokopii i przekazanie członkom Rady - mówił.

Kandydatury sędzi nie poparł nikt z członków KRS, tłumacząc między innymi, że chodzi o brak udokumentowanej wyróżniającej wiedzy z zakresu prawa administracyjnego.

"Gazeta Wyborcza" ujawniła dziś, że listę sędziów, którzy spotkali się z Fransem Timmermansem w Brukseli polskie przedstawicielstwo przy Komisji Europejskiej przekazało do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, później trafiła do resortu sprawiedliwości, a stamtąd dotarła do Emilii S. Hejterka kolportowała to wśród prorządowych dziennikarzy.

Akcje dyskredytujące sędziów

Portal Onet opisał w zeszłym tygodniu, że wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa IUSTITII prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, kompromitujących materiałów. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji.

W ostatni wtorek  Onet opublikował kolejny artykuł, w którym napisał, że współpracownik Łukasza Piebiaka, sędzia Jakub Iwaniec, "dostarczał internetowej hejterce Emilii haki na Krystiana Markiewicza, szefa stowarzyszenia Iustitia". "W korespondencji podawał dokładne informacje o dziecku Markiewicza, a także wysyłał telefony jego rzekomej kochanki i jej męża" - podał portal. Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował w środę w rozmowie w Rp.pl, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skrócił delegację sędziego Jakuba Iwańca w resorcie.

Z kolejnego artykułu opublikowanego w Onecie w ostatnią środę wynika, że sędzia Konrad Wytrykowski, który jest członkiem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, wpadł na pomysł akcji wysyłania pocztówek z wulgarnym napisem do I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Wytrykowski miał należeć do zamkniętej grupy na komunikatorze Whatsapp o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według informatorów Onetu, członkami tej grupy mieli też być m.in. niedawny wiceszef MS Łukasz Piebiak, sędzia Jakub Iwaniec, a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Krajowej Rady Sądownictwa oraz członkowie KRS: Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz.

W związku z doniesieniami Onetu, do prokuratury wpłynęło we wtorek zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, złożone przez SLD. Jak przekazała prok. Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w związku z tym zawiadomieniem prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające w tej sprawie.

W reakcji na artykuł skierowane zostały również wnioski do Urzędu Ochrony Danych Osobowych o podjęcie działań w tej sprawie. W środę Biuro UODO przekazało, że "w związku z podejrzeniem zaistnienia nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wszczął z urzędu postępowanie wobec MS oraz KRS".

W czwartek Rzecznik Dyscyplinarny Sądu Najwyższego z urzędu podjął czynności wyjaśniające i sprawdzające w sprawie doniesień dotyczących sędziego Konrada Wytrykowskiego