Już 3. dzień trwa okupacja kościoła Saint Croix w Brukseli. W budynku przebywa około 300 Afgańczyków, którzy domagają się od belgijskiego rządu, by zmienił swoją decyzję i nie zmuszał setek afgańskich uchodźców do powrotu do kraju. Okupujący tłumaczą, że w Afganistanie wciąż jest zbyt niebezpiecznie.

Rządzący Afganistanem tylko zgolili brody i zmienili ubrania. Nic się nie zmieniło. Jak zatem możemy tam wrócić, skoro nie ma tam pokoju. Jeśli rzekomo jest tam bezpiecznie, dlaczego w Afganistanie są amerykańskie i europejskie siły pokojowe? Gdy będzie bezpiecznie w Afganistatnie, nie będziemy chcieli tu zostać - pojedziemy tam sami, a nie zmuszeni do tego siłą - tłumaczy jeden z protestujących.

Afgańczycy prowadzą strajk głodowy. Towarzyszą im kobiety i dzieci. Z powodu odwodnienia kilka osób trafiło już do szpitala.

Przywódca duchowy obalonych w 2001 roku afgańskich talibów, mułła Omar, wezwał do nasilenia ataków na żołnierzy USA i siły obecnego rządu - podaje agencja Reutera. Agencja powołuje się na rozmowę przez telefon satelitarny z oficerem wywiadu talibów, mułłą Abdulem Samadem. czytaj więcej

Dotychczas Belgia wysłała z powrotem do Afganistanu około 40 uchodźców. Organizacje obrony praw człowieka ostrzegają jednak, że sytuacja w kraju jest wciąż zbyt napięta, by zmuszać ludzi do powrotu.

22:35