Stare dowody osobiste, wydawane w formie zielonej książeczki, książeczki zdrowia oraz zeznania świadków mogą potwierdzić staż pracy, od którego zależy wysokość emerytury - przypomina Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz wyjaśnia, że w sytuacji, kiedy podatnik nie ma dokumentów, które bezpośrednio potwierdzają lata pracy, pomocny może być m.in. "stary" dowód osobisty. "Jeżeli nie ma dokumentacji ws. pracy to są dowody pośrednie jak: wpisy w starych dowodach osobistych, książeczka zdrowia, czy inne dokumenty z pracy, potwierdzające awanse z wynagrodzeniem" - dodaje.

Rzecznik ZUS zwraca uwagę, że w pewnych przypadkach świadczenie pracy mogą potwierdzić zeznania świadków. Zeznania mogą udokumentować tylko okres pracy. My wówczas przyjmujemy minimalne wynagrodzenie, obowiązujące w danym czasie. Ale można odwołać się od naszej decyzji do sądu, niejednokrotnie radzimy to klientom. My, jako Zakład, możemy uznać tylko okres pracy, ale nie zarobki. Sąd ma większe możliwości i może przyjąć zeznania świadków dotyczące osiąganego wynagrodzenia. To może tylko sąd, nie ZUS - zaznacza Wojciech Andrusiewicz. Jak podkreślił, w przypadku braku dokumentów warto odwiedzić stronę internetową ZUS-u. Mamy tam bazę zlikwidowanych zakładów pracy. Najpierw wpiszmy tam nazwę swojej firmy i sprawdźmy, czy ta firma jest w bazie. Jeżeli system to potwierdzi, to wskaże też miejsce przechowywania akt. Jeżeli nie, to starajmy się szukać następcy prawnego firmy - wyjaśnia.

Gdzie po pomoc?

Wnioski o wcześniejszą emeryturę. Pierwszego dnia ZUS obsłużył 64 tys. klientów

​W piątek w sprawach związanych z emeryturami ZUS obsłużył ponad 64 tysiące klientów, o 190 proc. więcej niż średnio dziennie w ubiegłym tygodniu. 23,5 tysiąca osób składało wnioski po raz pierwszy - poinformował rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz. Piątek był pierwszym dniem składania wniosków w... czytaj więcej

Rzecznik ZUS przypomina, że miejsce przechowywania dokumentacji zlikwidowanego zakładu pracy może w niektórych przypadkach wskazać Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych. Najgorzej jeśli nasz były pracodawca oddał nasze dokumenty gdzieś do archiwów nierejestrowanych. Wtedy trudno znaleźć dokumenty, a nawet jeśli uda się do nich dotrzeć, to niejednokrotnie są w takim stanie, że trudno z nich cokolwiek odczytać - dodaje.

Według raportu NIK, wiele osób, które pracowały przed 1999 r., w nieistniejących już dzisiaj zakładach pracy, ma problemy z udokumentowaniem zarobków na potrzeby ustalenia kapitału początkowego i wyliczenia wysokości emerytur. Z danych Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych, przedstawionych w 2015 r. wynika, że obowiązku rejestracji nie dopełniło ok. 400 prywatnych firm, przechowujących dokumenty. Przedsiębiorców zarejestrowanych było dwa razy mniej.

Według NIK, państwo nie stworzyło systemu przechowywania dokumentacji osobowo-płacowej sprzed 1999 r., który zapewniłby jednolite traktowanie wszystkich obywateli. Zdaniem NIK należy m.in. wprowadzić takie przepisy, które umożliwiałyby przejęcie przez archiwa państwowe dokumentacji od podmiotów, które weszły w jej posiadanie i przechowują ją nielegalnie. Izba proponuje też, aby stworzyć jeden, ogólnodostępny system ewidencyjny, obejmujący wszystkie podmioty przechowujące dokumentację. Oprócz tego NIK chce m.in. wprowadzenia kar za porzucenie, narażenie na zniszczenie lub narażenie na uszkodzenie dokumentacji.

(ug)