W Republice Południowej Afryki przeprowadzono niezwykle niebezpieczną operację odzyskania ludzkich szczątków z rzeki opanowanej przez krokodyle. Funkcjonariusz został opuszczony na linie ze śmigłowca do rzeki Komati w północno-wschodniej części kraju. Wcześniej zauważono tam gada podejrzewanego o zaatakowanie zaginionego biznesmena.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Mrożącą krew w żyłach historię opisał portal BBC.
Wspomniany biznesmen zaginął po tym, jak jego samochód utknął na moście zalanym przez powódź. Gdy służby dotarły na miejsce, auto było puste - wszystko wskazywało na to, że mężczyzna został porwany przez nurt.
W trakcie poszukiwań z użyciem dronów i śmigłowców policjanci zauważyli grupę krokodyli na małej wyspie. Jeden z nich wzbudził szczególne podejrzenia - był nienaturalnie ospały i miał wyraźnie powiększony brzuch. Zwierzę zostało zastrzelone, a następnie rozpoczęto ryzykowną operację jego zabezpieczenia.


