Cena złota na światowych giełdach po raz pierwszy w historii przekroczyła barierę 5 tysięcy dolarów za uncję. W szczytowym momencie notowań na rynku spotowym złoto osiągnęło rekordowy poziom 5092,71 dolarów za uncję.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Od początku 2026 roku złoto zyskało już 17 procent na wartości, kontynuując spektakularny trend wzrostowy zapoczątkowany w roku ubiegłym. W 2025 roku cena tego kruszcu wzrosła aż o 64 procent, co stanowi największy roczny wzrost od 1979 roku. Tak dynamiczne zmiany na rynku nie pozostają bez echa wśród inwestorów, którzy coraz chętniej lokują swoje środki w złocie, traktując je jako bezpieczną przystań w niepewnych czasach.
Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników, które stoją za historycznym wzrostem cen złota. Przede wszystkim jest to rosnący popyt na bezpieczne aktywa w obliczu narastającej niepewności geopolitycznej i gospodarczej na świecie. W ostatnich dniach sytuację dodatkowo zaogniły napięcia na linii USA-NATO, wywołane kontrowersyjnymi roszczeniami Donalda Trumpa wobec Grenlandii oraz groźbami prezydenta Stanów Zjednoczonych dotyczącymi nałożenia 100-procentowych ceł na Kanadę.
Nie bez znaczenia pozostają również działania banków centralnych, które w ostatnich miesiącach znacząco zwiększyły swoje rezerwy złota. Wzmożone zakupy tego kruszcu przez największe światowe instytucje finansowe są reakcją na utrzymującą się wysoką inflację oraz osłabienie dolara amerykańskiego. W efekcie złoto zyskuje na atrakcyjności jako zabezpieczenie przed utratą wartości pieniądza i niestabilnością rynków finansowych.
Dynamiczne wzrosty nie dotyczą wyłącznie złota. W ślad za królewskim kruszcem drożeją również inne metale szlachetne, w tym srebro, które w miniony piątek po raz pierwszy w historii przekroczyło barierę stu dolarów za uncję. Analitycy podkreślają, że rosnące ceny srebra są efektem podobnych czynników, które napędzają wzrosty na rynku złota - niepewności geopolitycznej, inflacji oraz zwiększonego popytu ze strony inwestorów i banków centralnych.


