Niepokojące dane z najnowszego raportu Ministerstwa Finansów przygotowanego dla ZUS – populacja Polski do 2080 roku skurczy się aż o 27 procent, czyli ponad 10 milionów osób. Proces ten będzie miał znaczący wpływ na rynek pracy, system emerytalny, a także strukturę społeczną kraju.
- Polska czeka ogromny spadek ludności - z 37,4 mln w 2025 do 27,2 mln w 2080 roku, czyli minus 27 proc.!
- Coraz mniej osób w wieku produkcyjnym, a seniorów będzie przybywać - to wyzwanie dla rynku pracy i systemu emerytalnego.
- System emerytalny będzie wymagał wsparcia spoza składek, by zachować stabilność finansową do 2080 roku.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na stronę główną RMF24.pl
Jak wynika z opublikowanego w Biuletynie Informacji Publicznej ZUS raportu "Prognoza wpływów i wydatków Funduszu Emerytalnego do 2080 roku", Polska stoi przed bezprecedensowym wyzwaniem demograficznym. Zgodnie z prognozami Ministerstwa Finansów, liczba mieszkańców naszego kraju spadnie z 37,4 mln osób w 2025 roku do zaledwie 27,2 mln w 2080 roku. To oznacza, że populacja Polski będzie wtedy mniejsza o 10,1 mln, co stanowi spadek aż o 27,1 procent względem obecnego stanu.
Autorzy raportu nie ukrywają zaniepokojenia. "Procesy demograficzne, poprzez swój silny, bezpośredni wpływ na liczbę emerytów i ubezpieczonych, oddziałują istotnie na sytuację finansową funduszu emerytalnego. Wyniki prognozy demograficznej należy w tym kontekście uznać za co najmniej niepokojące" - podkreślają.
Raport szczegółowo analizuje zmiany w poszczególnych grupach wiekowych. Wskazuje, że liczba osób w wieku przedprodukcyjnym (0-17 lat) będzie systematycznie spadać do 2040 roku. Następnie, w latach 2041-2050, utrzyma się na podobnym poziomie (4,6-4,7 mln osób), by potem ponownie zacząć maleć. W 2080 roku dzieci i młodzieży będzie o 3,2 mln mniej niż w 2025 roku.
Jeszcze bardziej dramatyczne są prognozy dotyczące osób w wieku produkcyjnym, czyli tych, którzy zasilają rynek pracy i system emerytalny. Ich liczba będzie systematycznie maleć, osiągając w 2060 roku poziom o 6,4 mln niższy niż w 2025 roku, a w 2080 roku - aż o 9,2 mln mniej, czyli o 42,3 procent.
Zgoła odmienny trend dotyczy osób w wieku poprodukcyjnym (mężczyźni 65+, kobiety 60+). Ich liczba będzie rosnąć do 2057 roku, osiągając 12,3 mln osób, co oznacza wzrost o 3,3 mln (36,7 procent) w porównaniu z 2025 rokiem. "Od 2058 r. populacja osób w wieku poprodukcyjnym spada i osiąga 11,3 mln w 2080 r. Spadek populacji w wieku poprodukcyjnym po 2057 r. związany jest z jednej strony z wymieraniem wyżu demograficznego lat osiemdziesiątych XX wieku, a z drugiej strony z wchodzeniem w wiek poprodukcyjny osób z niżu demograficznego przełomu XX i XXI wieku" - wyjaśniają autorzy raportu.
Zmiany demograficzne oznaczają nie tylko spadek liczby mieszkańców, ale także znaczny wzrost średniego wieku Polaków. Mediana wieku, która w 2025 roku wynosi około 43,6 lat, w 2040 roku wzrośnie do 50,2 lat, a w 2077 roku osiągnie aż 56,3 lat. "Od roku 2078 mediana wieku maleje i osiąga w 2080 r. poziom 56,1 lat" - czytamy w raporcie.
Starzenie się społeczeństwa to wyzwanie nie tylko dla systemu opieki zdrowotnej i społecznej, ale także dla rynku pracy oraz gospodarki. Coraz mniej młodych osób będzie musiało utrzymać coraz większą rzeszę seniorów.
Niepokojące prognozy demograficzne mają bezpośredni wpływ na system emerytalny. Jak podkreślają autorzy raportu, "w analizowanym okresie niezbędne będzie jego zasilanie przychodami spoza składek".
Długoterminowa prognoza dla funduszu emerytalnego do 2080 roku wskazuje na stabilność finansową systemu, chociaż konieczne będą dodatkowe środki z budżetu państwa. "Odnosząc prognozowane saldo funduszu emerytalnego do PKB, widzimy, że w pierwszych latach prognozy sytuacja funduszu będzie się pogarszać. Ale na koniec prognozowanego okresu w wariancie pośrednim saldo roczne funduszu emerytalnego wyrażone w procentach PKB w 2080 r. wyniesie -2,1 proc., wobec -2,5 proc. prognozowanych w 2026 roku" - informuje ZUS.


