"Ani w Ministerstwie Sprawiedliwości, ani w Ministerstwie Spraw Zagranicznych nie wiadomo nic o dokumentach w sprawie azylu pana Zbigniewa Ziobry. W tej chwili mamy tylko deklaracje pana posła Ziobry, natomiast na podstawie tych twierdzeń nie możemy przeprowadzać w Polsce jakichkolwiek procedur. Apelujemy do strony węgierskiej o przekazanie dokumentów, ale odbijamy się od ściany" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości. Poseł Koalicji Obywatelskiej dodał, odpowiadając na pytanie gospodarza rozmowy, Michała Zielińskiego, że "wariant bagażnikowy nie jest rozważany".
- Chcesz być na bieżąco? Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa rozpatrzy dzisiaj wniosek Prokuratury Krajowej o aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Konieczność aresztu - jak uzasadniają to śledczy - wynika m.in. z obawy utrudniania przez Ziobrę śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości.
To jest naturalna konsekwencja materiału dowodowego zebranego przez prokuraturę (…). Na pewno środki zapobiegawcze stosuje się, żeby zabezpieczyć postępowanie związane z daną osobą - powiedział Arkadiusz Myrcha.
Nasz gość przypomniał, że proceduralnie po ewentualnym liście gończym, który obowiązuje na terenie Polski, dalej jest Europejski Nakaz Aresztowania, czyli uproszczona procedura ekstradycyjna.
Wiemy, gdzie przebywa podejrzany, wiemy, gdzie kierować ENA, tylko problem jest taki, że - tak jak w przypadku pana posła Romanowskiego strona węgierska go nie realizuje - tak w przypadku pana posła Ziobry, o ile ten status azylanta ma, wiemy już, że też nie będzie go chciała realizować - powiedział wiceminister sprawiedliwości.
Myrcha odniósł się także do zapowiedzi ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka dotyczącej ewentualnej skargi na Węgry do TSUE. Jego zdaniem sprawa wykracza poza bieżący spór polityczny. Powoli tworzy nam się bardzo realny problem w funkcjonowaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania. On bazuje na zasadzie, że państwa europejskie ze sobą współpracują. Jeżeli decyzja uznaniowa jednego kraju blokuje ten mechanizm, to w praktyce przestaje on działać - ostrzegł.
Pytany o deklarację Zbigniewa Ziobry, że wróci do kraju po ewentualnym powrocie PiS do władzy, Arkadiusz Myrcha nie krył sceptycyzmu. Mam ograniczone zaufanie do deklaracji pana posła Ziobry w jakimkolwiek wymiarze. To jest gadanie na potrzeby tej sprawy - ocenił.
W rozmowie padły także pytania o tempo rozliczeń poprzedniej władzy, co znalazło się w tzw. 100 konkretach ekipy Donalda Tuska. Arkadiusz Myrcha przyznał, że liczba prawomocnych wyroków jest niewielka, ale zwracał uwagę na skalę postępowań.
Chyba nigdy w historii żadna grupa polityczna nie miała w tak krótkim czasie tylu postępowań karnych związanych z nadużyciami władzy - mówił. Jak podkreślił, kluczowa jest rzetelność, a nie pośpiech. Czasami lepiej dwa miesiące poczekać i mieć pewniejszy materiał dowodowy, kierując sprawę do sądu - powiedział.
Komentując sprawę umorzenia śledztwa dotyczącego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w związku z zatrzymaniem w lipcu 2024 roku posła PiS Marcina Romanowskiego, Myrcha tłumaczył, że sytuacja była niejednoznaczna.
Nikt nie miał pewności, jaki jest zakres ochrony tego immunitetu. Dominowały poglądy, że dotyczy on czynności wynikających bezpośrednio z pełnienia funkcji - wyjaśniał. Dlatego - jak dodał - "trudno mówić o świadomej bezprawności działań prokuratorów".


