„Wydaje mi się, że prezydent zachęcał do wzięcia udziału w marszu, bo myślał, że głowa państwa powinna jednoczyć. Zdarzyło się, jak się zdarzyło (…). Był taki warunek, żeby zjednoczyć się pod biało-czerwoną flagą. Wyszło jak wyszło, szkoda” – powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM senator PiS Artur Warzocha. „Prezydent się zakiwał. Ja rok temu wysłałam zapytanie do pana prezydenta (…), jako posłanka RP, co prezydent zamierza zrobić, by marsz 11 listopada w tym roku wyglądał inaczej. Odpowiedź prezydenta do dziś nie nadeszła, więc uznałam, że prezydent w tej materii nic nie zrobi. To smutne” – skomentowała z kolei także obecna w studio Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej.

Artur Warzocha: Trzeba zapytać tych gości zagranicznych, dlaczego nie przyjadą na obchody 11 listopada

Trzeba zapytać tych gości zagranicznych, dlaczego nie przyjadą. Wszyscy tłumaczą, że to jest taki okres, gdy inne państwa obchodzą swoje święta. Nikogo nie zmusi się, by świętowali z Polską tę wspaniałą rocznicę, ale być może należy traktować to w kategorii pewnej manifestacji politycznej, nie wiem" - tak senator Warzocha odpowiedział na pytanie dotyczące braku ważnych polityków z zagranicy na obchodach 100-lecia Odzyskania Niepodległości. Decyzje podejmuje zarząd i prezydium klubu, ja będę rekomendowała, by przedstawiciel Nowoczesnej brał udział w oficjalnych obchodach, ale ja spędzę ten dzień w regionie (...) - w duchu jedności i porozumienia - stwierdziła posłanka Hennig-Kloska. zapytana o udział Nowoczesnej w tegorocznych obchodach. 

Spór o wolne 12 listopada. Warzocha: Czasami musimy otworzyć ucho i oko na potrzeby, które płyną z dołu. Hennig-Kloska: To ogromne opresje

Jesteśmy przedstawicielami organów władzy publicznej i czasami musimy otworzyć ucho i oko na potrzeby, które płyną z dołu - powiedział senator PiS Artur Warzocha o pomyśle dnia wolnego 12 listopada, z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Jak dodał, "rzeczywiście tryb jest szybki i ekstraordynaryjny, ale myślę, że nie są to jakieś wielkie opresje dla instytucji i państwa".

To są ogromne opresje i dziwię się, że państwo tak do tego podchodzicie - odpowiadała Paulina Hennig-Kloska i dodała że "dzisiaj tak naprawdę pracodawcy nie wiedzą jak planować". Posłanka Nowoczesnej jako przykład wymieniła kłopoty z planowaniem w służbie zdrowia, sądownictwie, czy na kolei.  

Goście: Paulina Hennig-Kloska i Artur Warzocha

Marcin Zaborski RMF FM: Panie senatorze, prezydent nie pójdzie w Marszu Niepodległości. W marszu, na który jeszcze przed chwilą sam wszystkich bardzo mocno zapraszał. Jak to skomentować? Bo niektórzy korzystają z cytatu z samego prezydenta i mówią: "urocze".

Artur Warzocha, Prawo i Sprawiedliwość: Tak, cytat odnosi się do zupełnie innego wydarzenia, nawet zdjęcia, które zostało po pewnym zdarzeniu wpuszczone do sieci.

Skupmy się na marszu...

Artur Warzocha: No cóż, rzeczywiście, wydaje mi się, że pan prezydent wyszedł z tą inicjatywą i zachęcał do takiej patriotycznej manifestacji, bo uznał - z resztą słusznie - że taka jest rola głowy państwa żeby jednoczyć...

Wyszedł z inicjatywą i jak na tym wyszedł dzisiaj?

Artur Warzocha: Zdarzyło się, jak się zdarzyło. "W tym największy jest ambaras żeby dwoje chciało na raz". W tym wypadku ta druga strona, to byli organizatorzy, czyli Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Wszyscy chcieli, tylko nie wyszło. Był taki warunek żeby zjednoczyć się pod biało-czerwoną flagą. 11 listopada, setna rocznica odzyskania niepodległości, wyjątkowa data, wyjątkowe święto i wyjątkowa rocznica. Nasze pokolenie - a nawet pokolenie, które będzie po nas - nie będzie miało okazji do świętowania tak okrągłej rocznicy, czyli kolejnej setki odzyskania niepodległości. Tak wyszło, szkoda, ale to jest moim zdanie też kwestia do przemyślenia dla organizatorów, bo skoro są tak koncyliacyjnie, tak patriotycznie nastawieni do tej daty, do tego święta, sposobu świętowania, to trzeba było się znaleźć w połowie drogi.

A’ propos w połowie drogi... co Nowoczesna i Koalicja Obywatelska zrobiła, żeby polityczny świat świętował razem ponad podziałami.

Paulina Hennig-Kloska: Ja nadzieję, tak naprawdę, na to, że uda się zmienić obraz 11 listopada - zwłaszcza na ten rok i żebyśmy mogli obchodzić to godnie - straciłam już jakiś czas temu, a dziś prezydent się po prostu zakiwał.

Nie, nie, zostawmy nadzieję. Ja pytam co wyście zrobili, żebyście świętowali razem.  

Paulina Hennig-Kloska: Ja rok temu wysłałam zapytanie do pana prezydenta po tym, jakie obrazki widzieliśmy po 11 listopada, dokładnie z 11 listopada z ulic Warszawy. Wysłałam zapytanie jako posłanka Rzeczpospolitej, wiceprzewodnicząca klubu Nowoczesnej, co prezydent zamierza zrobić, aby marsz 11 listopada tego roku wyglądał inaczej, aby był godnym obrazem, pod którym będziemy mogli się podpisać wszyscy.

I co, odpowiedź prezydenta panią zniechęciła do udziału w tym marszu?

Paulina Hennig-Kloska: Odpowiedź prezydenta do dziś nie nadeszła. Kancelaria prezydenta nie raczyła mi odpowiedzieć na ten temat. W związku w tym uznałam, że prezydent w tej materii nic nie zrobi.  I tak to dzisiaj dokładnie wygląda i to jest smutne, bo czego innego oczekiwali Polacy.

Marszałek Karczewski mówi telewizjiwpolsce.pl tak: "Opozycja mówi, narzeka. Grzegorz Schetyna mówi, że dwa lata i nic. A sam nie przychodził na posiedzenia komitetu organizacyjnego. Od początku był u nich bojkot tych uroczystości 11 listopada".

Paulina Hennig-Kloska: Prawda jest taka, że uczestniczymy co roku w obchodach 11 listopada. Natomiast w obawie, że nic się nie zmieni, jeśli chodzi o całokształt wizerunku tego dnia, nie uczestniczyliśmy jako Nowoczesna od początku w tych obchodach. Natomiast szykujemy piękne święto w stolicy Wielkopolski, z której pochodzę, połączone z obchodami świętego Marcina. Z kolorowym pochodem, który idzie tego dnia, bo my w Poznaniu w Wielkopolsce bardzo radośnie ten dzień zawsze obchodzimy. Również patriotycznie, ale również radośnie, bo jest to dla nas ważne święto.

Ale w Warszawie z prezydentem być nie chcecie.

I tam prezydent Jaśkowiec zaproponował...

Artur Warzocha: Prezydent miasta, z całym szacunkiem...

...zaprosić trzech...byłych gospodarzy miasta...

A’ propos gości z różnych stron, panie senatorze, to będzie święto bez zagranicznych przywódców tu w Warszawie. Bez premierów, bez prezydentów. Zmarnowaliśmy okazje?

Artur Warzocha:  Ja powiem w ten sposób. Ja nie wiem, pani poseł, żyjemy przecież w jednym kraju. Oglądamy te same telewizje. Mamy podobny przekaz, który płynie także z mediów drukowanych i elektronicznych i widzieliśmy, że od początku tego roku, a rok temu pan prezydent ogłosił, że będą to wyjątkowe obchody tej setnej rocznicy, że one się przeciągną, że nie będą się odbywały tylko 11 listopada 2018 roku, tylko one będą trwały cały rok. Było podejmowanych wiele różnych inicjatyw. 

Ale pytam o przywódców zagranicznych. Na to wyjątkowe goście zagraniczni goście nie przyjadą. Dlaczego?

Artur Warzocha: To trzeba tych gości zagranicznych zapytać, dlaczego nie przyjadą.

Nie, nie. Trzeba zapytać polityków, którzy organizują te obchody, dlaczego nie udało im się skutecznie zaprosić gości tutaj. A premier Morawiecki zapraszał kanclerz Merkel, zapraszał prezydenta Macrona. Będą tutaj w Warszawie 11 listopada?

Artur Warzocha: No z tego, co wiem to nie....

Dlaczego?            

Artur Warzocha: Z tego, co wiem, to nie. Wszyscy tłumaczą, że maja w tym czasie...że to jest taki okres, kiedy też w listopadzie inne narody, inne państwa obchodzą swoje święta.

Przegraliśmy z innymi państwami.

Artur Warzocha: No tak, no ale to panie redaktorze i szanowni państwo, nikogo się nie zmusi do tego, żeby świętowali z Polską tę wspaniałą rocznicę, setną rocznicę. A być może też chcą oddać temu jakiś wyraz, być może należy to też traktować w kategoriach jakiejś manifestacji politycznej? Nie wiem, przyjmuję za dobrą monetę...

Pani poseł, czy liderzy Koalicji Obywatelskiej, którzy zapowiadają już teraz, głośno, że nie przyjdą na plac Piłsudskiego na oficjalne, państwowe uroczystości 11 listopada?

Paulina Hennig-Kloska: Nowoczesna tego nie zapowiedziała.

Mówi na przykład o tym Sławomir Neumann - szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, jakby nie było z Koalicji Obywatelskiej. I odrzucają zaproszenie prezydenta, budują wspólnotę i okazują taką postawę państwotwórczą?

Paulina Hennig-Kloska: Mogę odpowiadać za klub, którego jestem przedstawicielem. Klub Nowoczesna nie podjął jeszcze decyzji, ale nie wykluczone, że będziemy uczestniczyć jak co roku.

Ale wy się zastanawiacie nad tym?

Paulina Hennig-Kloska: Jak co roku, będziemy najprawdopodobniej uczestniczyć w tych obchodach. Przedstawiciele naszego klubu uczestniczyli w porannych obchodach 11 listopada. 2 lata temu...

I będziecie w tym roku przy Grobie Nieznanego Żołnierza?            

Paulina Hennig-Kloska: I niewykluczone, że również w tym roku przyjmiemy, ja mówię: tę decyzję podejmuje zarząd i prezydium klubu. Ja mogę tylko powiedzieć, że będę rekomendowała, żeby nas przedstawiciel wziął udział w tych porannych obchodach...

Artur Warzocha: No to się bardzo cieszę z takiej postawy, pani profesor, naprawdę.

...Natomiast ja osobiście spędzę ten czas u siebie w regionie, gdzie przygotowujemy też wyjątkowe obchody w połączeniu z radością, ze świętowaniem, z biegiem niepodległościowym, który co roku się odbywa i tam wiem, że spędzę ten dzień w duchu jedności i porozumienia i nie będę musiała wstydzić się jakiś flag z hasłami "czysta krew, biała Europa", pod którymi nie jestem w stanie się po prostu podpisać.

Króciutko panie senatorze. Nie wie czy pan pamięta co rok temu politycy PiS-u mówili o marszu niepodległości, o tym samym, w którym nie chcą w tym roku maszerować. A mówili na przykład tak, Mariusz Błaszczak: "Mogliśmy zobaczyć biało-czerwoną na ulicach Warszawy, to był piękny widok. Jesteśmy dumni, że tak wielu Polaków postanowiło wziąć udział w uroczystościach związanych ze Świętem Niepodległości", albo Antoni Macierewicz: "Marsz Niepodległości to fenomen, który od kilku lat gromadzi dziesiątki tysięcy młodych ludzi, którzy spontanicznie przyjeżdżają tu z rodzinami". Co się takiego stało, że w tym roku nie chcecie w tym fenomenie brać udziału ?

Artur Warzocha: Nic się nie stało, tylko się podpisać pod takimi opiniami. Ja powiem więcej. Życzę organizatorom Marszu Niepodległości, żeby to była naprawdę wspaniała patriotyczna manifestacja patriotycznych uczuć.

Ale sąd wiecie że nie będzie?

Artur Warzocha: Dlatego, że oni powiedzieli, że nie są w stanie zagwarantować, że hasła które nie powinny tego dnia pojawiać się w przestrzeni publicznej, dlatego że one będą mogły prowadzić do jakiś niepotrzebnych prowokacji, zamieszek. Marsz Niepodległości zamiast pięknego świętowania, mógłby wtedy się zamienić w jakieś niepotrzebne pole bitwy mówiąc najdelikatniej. Nie dziwie się, że tak jest. Czasami lepiej nawet wybrać inne rozwiązanie i cieszyć się i wspominać to święto, że było bez żadnych niepotrzebnych zadym.

(nm, mc, ph)