Sport to zdrowie - mówią niektórzy. Inni twierdzą: sport to mord. Niestety, jak wykazują sondaże, w porównaniu do Amerykanów, Brytyjczyków czy Szwedów, Polacy nie uprawiają sportów i niechętnie podejmują nawet proste ćwiczenia.

Co gorsza, nie dotyczy to tylko dorosłych, ale coraz częściej także dzieci. Zwłaszcza tych, których rodzice zwalniają z i tak okrojonych już lekcji WF-u. Nagminnie praktykowane są nawet roczne zwolnienia z ćwiczeń dzieci nie tylko z wadami fizycznymi, ale alergiami czy też bólami głowy.

Za swoistego rodzaju "świątynię kultu wysportowanego ciała" postrzegane są Stany Zjednoczone. Często w filmowych, czy telewizyjnych migawkach zza oceanu widzimy ludzi biegających po parkach, robiących skłony czy przysiady. W rozmowie z waszyngtońskim korespondentem RMF, szef jednej z popularnych sieci siłowni w USA, przyznał, że ćwiczy wciąż za mało osób.

Do siłowni przychodzi głównie młodsze pokolenie, ludzie lepiej wykształceni, którzy rozumieją konieczność utrzymania formy fizycznej. Kiedyś, 15-20 lat temu, spotykało się głównie tzw. pakerów. Teraz to normalni, przeciętni ludzie - twierdzi John Mabry.

By zachęcić ludzi do ćwiczenia, organizowane są specjalne zajęcia dla młodych matek, gospodyń domowych, uczniów, biznesmenów. Najważniejszy jest cel.

Wtedy indywidualnie dobiera się niezbyt forsowny program. Każdy musi zrozumieć, że ćwiczy się po to, by być sprawnym. Kiedy przejdzie się przez pierwsze tygodnie, potem miesiące, to staje się to nawykiem - zachęca.

16:30