Pia Skrzyszowska to jedna z najlepszych polskich lekkoatletek. Obecnie przygotowuje się do halowego sezonu na zgrupowaniu w RPA. W rozmowie z RMF FM opowiedziała o tym, kiedy i w jaki sposób definiuje swoje noworoczne cele. Zdradziła też, czy widzi w codziennym życiu swoją rosnącą popularność.

Gdy wielu z nas zastanawia się nad noworocznymi celami albo określa swoje plany, lekkoatleci mają to już za sobą. Wszystko muszą zdefiniować wcześniej, bo i "nowy rok" w sensie sportowym przypada u nich zdecydowanie wcześniej - w listopadzie lub grudniu. Wszystko zależy od momentu powrotu do treningów. To czas na to, by określić swoje cele. Tak samo zrobiła Pia Skrzyszowska.

Nasza lekkoatletka wyczekuje rozpoczęcia halowego sezonu. W tym roku będzie on wyjątkowo istotny, bo zwieńczą go halowe mistrzostwa świata, które odbędą się w Toruniu.

A czy Skrzyszowska - czołowa polska lekkoatletka - lubi dzielić się swoimi założeniami i celami na sezon?

Często się tym dzielę i nie boję się o tym mówić otwarcie. Czasami nie mówię o wszystkim - przyznaje lekkoatletka w rozmowie z RMF FM.

Zdaję sobie sprawę, że na moim poziomie oczekiwania się bardzo wysokie. Każdy mój start jest oceniany. Jeżeli nawet ja jestem z takiego występu zadowolona, to kibice oczekują zwycięstw, rekordów i pokonywania własnych granic. Nie zawsze jest to możliwe - zaznacza zawodniczka.

Co Skrzyszowska chce osiągnąć w Toruniu? Rok temu byłam czwarta. Dwa lata temu trzecia. Kibice mogą więc wywnioskować, w co teraz celuję - mówi RMF FM zawodniczka. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale wiem, że ten mój cel jest jasny dla wszystkich - dodaje.

"Nie muszę niczego udawać"

Skrzyszowska w ostatnim czasie stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich lekkoatletek. Czy odczuwa to w codziennym życiu?

Mam jeszcze sporo swobody i nie zawsze jestem rozpoznawana. Jeśli coś takiego się dzieje to ciągle jestem w szoku - przyznaje lekkoatletka. Kupowałam spóźnione prezenty po świętach. Poszłam po treningu w dresach do sklepu i ktoś mnie spytał, jak wyglądają przygotowania do sezonu. To mnie ciągle zaskakuje - opowiada.

Ciągle czuję swobodę, ale widzę, że popularność rośnie. Nie uważam, że powinnam robić coś inaczej. Na co dzień i w mediach społecznościowych jestem naturalna, autentyczna. Nie muszę niczego udawać -  podkreśla Skrzyszowska.

Zawodniczka coraz częściej staje przed obiektywem aparatu. Bierze udział w sesjach zdjęciowych na potrzeby współprac reklamowych czy związanych z modą.

Nie czuje się aż tak naturalnie przed aparatem jak na linii startu na zawodach. W życiu nie lubię nudy. Robienie innych, nowych rzeczy jest dla mnie czymś rozwijającym - zaznacza specjalistka od biegów przez płotki.

Skrzyszowska trenuje obecnie na zgrupowaniu w RPA. Pod koniec stycznia zainauguruje sezon halowy występem na mityngu Orlen Cup w Łodzi. Pobiegnie tam nietypowo: na płaskim dystansie 60 metrów.

Opracowanie: