Jerzy Brzęczek, w wieczornym meczu w Bolonii (godz. 20.45), po raz pierwszy zasiądzie na ławce trenerskiej reprezentacji Polski. Jego debiut przypadł na pierwszą kolejkę piłkarskiej Ligi Narodów, w której biało-czerwoni zmierzą się z Włochami.

Na pewno gospodarze są faworytem tego spotkania. Jednak patrząc na naszych zawodników grających w silnych ligach oraz Serie A, jest to pokaźna liczba piłkarzy, którzy tworzą trzon tej reprezentacji. Przyjechaliśmy z szacunkiem i respektem dla przeciwnika, ale nie znaczy, że mamy jakieś obawy. Dla mnie najważniejsze będzie, aby zobaczyć, na ile zespół zdoła wprowadzić rozwiązania, nad którymi pracowaliśmy przez trzy dni zgrupowania - powiedział w przeddzień meczu Brzęczek.

Wśród 16 Polaków grających na co dzień klubach włoskiej ligi jest Bartosz Bereszyński z Sampdorii Genua.

Dla mnie to wyjątkowe spotkanie, ponieważ przeciwko większości piłkarzy reprezentacji Włoch miałem okazję już grać na ligowych boiskach. Dlatego też ułatwiona była analiza przeciwnika - przyznał 26-letni obrońca.

Z kolei selekcjoner narodowej drużyny Italii Roberto Mancini wyjawił, że mecz w Bolonii, po spotkaniach towarzyskich, będzie dla niego szczególny, bo właśnie tam 37 lat temu zaczął jako 17-latek grać w Serie A. 

To mój pierwszy oficjalny mecz na czele reprezentacji. To oczywiste, że towarzyszy temu wiele emocji
- dodał włoski szkoleniowiec.

Początek meczu Włochy - Polska w Lidze Narodów w Bolonii o godz. 20.45. 


(nm)