Mimo, że Borussia Dortmund odpadła w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, niemiecka prasa chwali drużynę za zwycięstwo 2:0 z Realem Madryt. Napastnik gospodarzy Henrich Mchitarjan został nazwany "tragicznym bohaterem".

Cud był blisko. BVB odpadła z Ligi Mistrzów

Piłkarze Borussii Dortmund - po porażce w Madrycie z Realem 0:3 - byli bliscy odrobienia strat w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów, ale wygrali tylko 2:0. Oprócz hiszpańskiego zespołu awans wywalczyła Chelsea, po zwycięstwie 2:0 nad PSG. czytaj więcej

Zdaniem "Sueddeutsche Zeitung" Borussia pokazała w pojedynku z Realem "formę, która robiła wrażenie", lecz odpadła pomimo zwycięstwa 2:0 z dalszych rozgrywek. "To, co zaprezentował Dortmund, było zadziwiające. Równie zadziwiające było jednak także to, że naszpikowana klasowymi graczami drużyna z Madrytu dała się w taki sposób wyprowadzić z równowagi. Real był zupełnie zdezorientowany i popełniał, naciskany przez Dortmund stosujący ogień ciągły, niesłychanie wiele błędów" - pisze gazeta. 

Po prowadzeniu przez gospodarzy 2:0 po pierwszej połowie oczekiwano, że Borussia dokręci, jak zwykle, tempo w drugiej części meczu. Jednak tym razem było trochę inaczej. Po przerwie Real grał lepiej, co jednak nie było takie trudne, ponieważ zawodnicy Dortmundu zaczęli odczuwać skutki nieustannego biegania. Po upływie kwadransa piłkarze BVB odzyskali przewagę, jednak akcje Henricha Mchitarjana i Kevina Grosskreutza nie przyniosły bramek.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" zauważył, że "cud był bardzo blisko", a "sensacja była w zasięgu ręki". Borussia Dortmund zagrała "wielki mecz", co jednak nie wystarczyło do awansu.

Po odpadnięciu z Champions Leaque Dortmund "nie pozostał z pustymi rękami" - ocenił "FAZ". Gazeta nazwała Mchitarjana "tragicznym bohaterem dramatu w Dortmundzie". Pokazał swój potencjał, jednak w końcowych momentach nie potrafił przekonać, zmarnował trzy wielkie szanse - czytamy w "FAZ".

"Cudu nie było, ale jesteście cudowni" - napisał "Bild", dodając, że odpadnięcie z dalszych gier to "gorzka pigułka" dla trenera Juergena Kloppa i jego zawodników. "Walczyli i dali z siebie wszystko. Mieliśmy nadzieję i do ostatniej sekundy drżeliśmy z nimi (o wynik) - podsumował niemiecki dziennik.