Jak informuje brytyjski dziennik "The Mail on Sunday", amerykański przywódca rozochocony sukcesem operacji pojmania wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro polecił dowódcom sił specjalnych opracowanie planu inwazji na Grenlandię. Wysocy rangą wojskowi jednak sprzeciwili się woli prezydenta.

  • Doradcy Donalda Trumpa, z Stephenem Millerem na czele, są zachęceni sukcesem operacji schwytania prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i rozważają szybkie zajęcie wyspy, zanim zrobią to Chiny lub Rosja.
  • Brytyjscy dyplomaci twierdzą, że Trump chce odwrócić uwagę wyborców od problemów gospodarczych przed listopadowymi wyborami do Kongresu, gdzie demokraci mogą zdobyć większość.
  • Trump zwrócił się do Połączonego Dowództwa Operacji Specjalnych (JSOC) o przygotowanie planu inwazji, ale wojskowi z Kolegium Połączonych Szefów Sztabów sprzeciwili się, uznając operację za nielegalną i nieakceptowalną przez Kongres.
  • Chcesz być na bieżąco? Najnowsze informacje ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Jak napisała gazeta, jastrzębie w otoczeniu Trumpa, którym przewodzi jego czołowy doradca Stephen Miller, są tak zachęceni sukcesem operacji schwytania prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, że chcą szybko zająć wyspę, nim Chiny lub Rosja podejmą w tej kwestii jakieś kroki. 

"Próbowali odwrócić uwagę Trumpa"

Brytyjscy dyplomaci podkreślają, że Donald Trump jest motywowany także chęcią odwrócenia uwagi amerykańskich wyborców od sytuacji gospodarczej kraju przed wyborami połowy kadencji w listopadzie tego roku. Większość może zdobyć wówczas Partia Demokratyczna.

Według cytowanych źródeł, Trump zwrócił się do Połączonego Dowództwa Operacji Specjalnych (JSOC) o przygotowanie planu inwazji, ale sprzeciwili się temu wojskowi z Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, argumentując, że taka operacja byłaby nielegalna i nie zostałaby poparta przez Kongres. 

Próbowali odwrócić uwagę Trumpa, mówiąc o mniej kontrowersyjnych działaniach, takich jak przechwytywanie rosyjskich statków z floty cieni - tajnej sieci setek statków obsługiwanych przez Moskwę w celu uniknięcia zachodnich sankcji - lub przeprowadzenie ataku na Iran - twierdzi jedno z cytowanych źródeł.

Media: Dyplomaci przeprowadzili symulacje operacji w Grenlandii

"The Mail on Sunday" napisał także, że dyplomaci przeprowadzili symulację scenariuszy amerykańskich działań wobec Grenlandii. W najgorszym z nich doprowadziłyby one do "zniszczenia NATO od wewnątrz". 

Dodano, że niektórzy europejscy urzędnicy podejrzewają, iż to jest właściwy cel skupionej wokół Donalda Trumpa frakcji MAGA (Make America Great Again). Kongres wszak nie pozwoliłby prezydentowi na wyprowadzenie USA z NATO, a zajęcie Grenlandii doprowadziłoby do faktycznego rozpadu Sojuszu.

Najpierw eskalacja, a potem kompromis?

Z kolei kompromisowy scenariusz zakłada, że Dania zagwarantowałaby amerykańskim wojskom pełen dostęp do Grenlandii i zapewniłaby, że żadnego dostępu nie będą mieć Chiny i Rosja. Według przywoływanych symulacji, Trump może zacząć od scenariusza eskalacyjnego, aby później przejść do kompromisowego. 

Europejscy urzędnicy obawiają się jednak, że ze względu na krótkie okno możliwości - które może zostać zamknięte wyborami do Kongresu - Trump podejmie działania raczej szybciej niż później, tak aby zawrzeć porozumienie 7 lipca, podczas szczytu NATO w Ankarze.

"Dyplomaci odrzucają twierdzenia Trumpa"

Z kolei dziennik "Financial Times" informuje, że dyplomaci pochodzący z krajów nordyckich odrzucili twierdzenia Trumpa dotyczące rosyjskich i chińskich okrętów krążących wokół Grenlandii, czym amerykański przywódca uzasadnia "potrzebę przejęcia zwierzchnictwa nad tą wyspą". 

Dwaj cytowani przez tę gazetę dyplomaci, którzy brali udział w briefingach wywiadowczych NATO, powiedzieli, że w ostatnich latach nie zaobserwowano ani rosyjskich, ani chińskich okrętów, ani też okrętów podwodnych wokół Grenlandii. To po prostu nieprawda, że są tam Chińczycy i Rosjanie. Widziałem dane wywiadowcze. Nie ma tam żadnych okrętów ani okrętów podwodnych - powiedział jeden z wysokich rangą dyplomatów. 

Pomysł, że wody wokół Grenlandii są pełne rosyjskich i chińskich okrętów lub okrętów podwodnych, jest po prostu nieprawdziwy. Są one w Arktyce, owszem, ale po stronie rosyjskiej - wskazał drugi dyplomata, pochodzący z innego kraju nordyckiego.

Gazeta przywołała też wypowiedź ministra spraw zagranicznych Norwegii, Espena Bartha Eide, który odrzucił te twierdzenia. Nie jest prawdą, że w okolicy Grenlandii obserwuje się dużą aktywność Rosji lub Chin. W naszym sąsiedztwie ona istnieje. Jednak w okolicy Grenlandii jest jej bardzo mało - powiedział minister w weekend norweskiej stacji telewizyjnej NRK. 

Trump o Grenlandii: Jeśli tego nie zrobimy, wyspę przejmą Chiny lub Rosja

Donald Trump na różne sposoby uzasadnia konieczność przejęcia przez USA zwierzchnictwa nad Grenlandią: od względów bezpieczeństwa narodowego po potrzebę pozyskania znajdujących się tam złóż, ale przy każdej okazji wspomina przy tym o Chinach i Rosji. W tej chwili Grenlandia jest otoczona przez rosyjskie i chińskie statki. Potrzebujemy Grenlandii z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego - powiedział Trump tydzień temu, a kilka dni później dodał: Jeśli tego nie zrobimy, Rosja lub Chiny przejmą Grenlandię. 

Jak zauważył "Financial Times" zarówno grenlandzcy, jak i duńscy urzędnicy mówią, że od czasu, gdy w 2018 roku Dania pod silną presją Stanów Zjednoczonych odrzuciła propozycję pomocy w budowie kilku lotnisk na wyspie, Chiny nie wykazały prawie żadnego zainteresowania tym obszarem. Stany Zjednoczone powoli, ale skutecznie dbają o to, by chińskie wpływy zniknęły z Grenlandii - powiedział wówczas grenlandzki biznesmen. 

Jeden z urzędników z Grenlandii w ubiegłym roku przyznał wprost: Od tamtej pory nie było żadnych działań ze strony Chińczyków. Mieli niewielkie udziały w niektórych projektach górniczych, ale nie kontynuują ich.