Agent Roberta Lewandowskiego Pini Zahavi ma problemy. Jest podejrzewany o nielegalne kontrolowanie belgijskiego klubu piłkarskiego Royal Excel Mouscron. W tle jest pranie brudnych pieniędzy.

Pini Zahavi /MIke Egerton /PAP/PA

Belgijska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie dotyczącej domniemanych oszustw i prania brudnych pieniędzy wokół klubu Royal Excel Mouscron. W sprawę jest zamieszany agent piłkarski Izraelczyk Pini Zhavi który prowadzi sprawy m.in.: Roberta Lewandowskiego.

W ramach prowadzonego śledztwa przeprowadzono w środę siedem rewizji. Zatrzymano trzy osoby, ale nie było wśród nich Zahaviego. Jak czytamy w komunikacie belgijskiego prokuratury "Rewizje odbywały się jednocześnie w biurach klubu z Mouscron, w domach przedstawicieli władz klubu oraz w siedzibach dwóch stowarzyszeń sportowych".

Jak informują media w Belgii, Zahavi przejął Royal Excel Mouscron w 2015 roku za pośrednictwem maltańskiego funduszu. Rok później przekazał go jednak firmie, którą prowadzi jego siostrzeniec. Obecnie właścicielem zespołu z miasta Mouscron jest tajlandzki biznesmen Pairoj Piempongsant. Jednak jak wynika z dokumentów, które ujawnił serwis "Football Leaks" - Izraelczyk zachował wpływy w klubie z Mouscron, chociaż oficjalnie jako właściciel nie występuje i dzięki temu ma wpływ na podejmowane decyzje.

Pini Zahavi jest doskonale znany w świecie sportu z przeprowadzania wielkich transakcji. To właśnie 75-letni agent stał za najwyższych transferem piłkarskim w historii, czyli przenosinami Brazylijczyka Neymara z Barcelony do Paris Saint-Germain za rekordową sumę 222 mln euro. Jak nieoficjalnie się mówi, to Zahavi wymyślił fortel, dzięki któremu było możliwe przeprowadzenie tak wielkiego transferu. Oficjalnie Neymar sam wykupił się z Barcelony i do paryskiego klubu przeszedł jako wolny zawodnik.

(ag)