Piłkarz Leicester City i reprezentacji Anglii Jamie Vardy przełożył swój ślub, aby nie "przeszkodził" mu w udziale w przyszłorocznych mistrzostwach Europy we Francji. Napastnik "Lisów" znalazł się w planach selekcjonera Roya Hodgsona dopiero niedawno dzięki lepszej formie, jaką pokazał w lidze.

Jamie Vardy przesunął datę ślubu, by zagrać w turnieju /MIke Egerton /PAP/EPA

Podczas poprzednich ME byłem na wakacjach na wyspie Zakintos. Zatrzymaliśmy się w hotelu, w którym pracował znajomy. Potrzebowałem takiego odpoczynku, choć i tak wstawałem codziennie o siódmej rano, żeby pobiegać w 36-stopniowym upale - wspominał na łamach "Daily Mail" 28-letni napastnik.

I tym razem Vardy nie spodziewał się, że będzie musiał zarezerwować sobie letnie miesiące w 2016 roku, w związku z czym zdążył już zaplanować swój ślub. Gdy okazało się, że ma szansę na powołanie, para zdecydowała się przełożyć uroczystość na później.

Vardy zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców w tym sezonie Premier League - po 12 kolejkach ma 12 goli, a jego najgroźniejsi rywale trafili do siatki siedem razy. Anglik wpisał się na listę strzelców w każdym z ostatnich dziewięciu meczów w ekstraklasie i jest bliski pobicia rekordu wszech czasów, należącego do Holendra Ruuda van Nistelrooya, który zdobył co najmniej jedną bramkę w 10 kolejkach z rzędu.

Teraz piłkarz Leicester City przygotowuje się z drużyną narodową na towarzyskie mecze z broniącą tytułu mistrzów Starego Kontynentu Hiszpanią w piątek i gospodarzem Euro 2016 Francją cztery dni później.