W Teatrze Polskim we Wrocławiu narasta konflikt na linii dyrekcja-pracownicy. Część aktorów oraz związek zawodowy "Solidarność" stanowczo sprzeciwiają się zwolnieniom kilkunastu osób, w tym wielu artystów. Dyrekcja tłumaczy decyzje koniecznością realizacji nowej wizji artystycznej i zmianami organizacyjnymi. Protestujący wskazują jednak na złamane obietnice i korporacyjne metody zarządzania.
- Zwolnienia obejmują 12 aktorów, co stanowi około 25 proc. zespołu aktorskiego.
- Dyrekcja tłumaczy decyzje programowo-organizacyjną koniecznością i realizacją nowej wizji artystycznej.
- Protestujący zarzucają dyrekcji łamanie wcześniejszych obietnic i wprowadzanie korporacyjnych metod zarządzania.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Od kilku tygodni w Teatrze Polskim we Wrocławiu trwa napięta atmosfera. Część zespołu aktorskiego oraz reprezentujący ich związek zawodowy NSZZ "Solidarność" otwarcie protestują przeciwko decyzjom dyrekcji dotyczącym zwolnień. W piątek przedstawiciele związku poinformowali o rozpoczęciu akcji protestacyjnej, wyrażając swoje niezadowolenie podczas konferencji prasowej.
Według przewodniczącego teatralnej "Solidarności" Stanisława Melskiego zwolnienia mają objąć lub już objęły 12 aktorów, co stanowi jedną czwartą całego zespołu aktorskiego. Dodatkowo, w obecnym sezonie artystycznym dyrekcja zdecydowała o zdjęciu z repertuaru aż 21 przedstawień. Wśród zwolnionych znalazła się m.in. Magdalena Różańska, która podkreśla, że nie miała szansy zaprezentować się nowej dyrekcji z powodu trwającego od dwóch lat remontu dużej sceny. Aktorka zwraca uwagę, że wcześniejsze zapewnienia o braku zwolnień w czasie remontu nie zostały dotrzymane.
Protestujący pracownicy zarzucają dyrekcji stosowanie korporacyjnych metod zarządzania, które ich zdaniem nie przystają do instytucji kultury. Wskazują także na tworzenie nowych stanowisk kierowniczych, co budzi ich niepokój. Leszek Nowak, przewodniczący Sekcji Kultury NSZZ "Solidarność" Dolny Śląsk, zaapelował o wstrzymanie zwolnień i rozpoczęcie rozmów z dyrekcją, samorządem województwa oraz ministerstwem. Podkreślił, że związek jest gotowy do negocjacji, ale będzie walczył o prawa swoich członków.
W odpowiedzi na zarzuty, dyrekcja Teatru Polskiego wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że wszystkie decyzje personalne wynikają z realizacji przyjętej wizji artystycznej oraz programu kadencyjnego. Zaznaczono, że wprowadzane są podwyżki dla najmniej zarabiających, a dyrekcja regularnie spotyka się z przedstawicielami "Solidarności" i deklaruje gotowość do współpracy.
Według informacji przekazanych przez Izabelę Duchnowską, zastępcę dyrektora ds. inwestycyjnych, dziewięciu osobom zaproponowano rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, dwie osoby pełniące funkcje związkowe pozostają pod ochroną prawną, a jedna osoba zakończyła współpracę z powodu wygaśnięcia kontraktu. Dodatkowo, od września 2025 roku teatr rozstał się także z pięcioma osobami z obszarów administracyjnych i technicznych.
Obecny dyrektor Teatru Polskiego, Michał Zadara, objął stanowisko w ubiegłym roku i realizuje swój pierwszy sezon artystyczny. Jego działania mają na celu wdrożenie uzgodnionego programu, który zakłada zarówno zmiany artystyczne, jak i organizacyjne. Dyrekcja podkreśla, że wszystkie decyzje mają służyć rozwojowi teatru i podniesieniu jakości artystycznej oferty.


